Jacek przy stole opowiada mi…
21 lipca 2010AberdyÅ„skie “biaÅ‚e”wieczory
17 lipca 2010W Szkocji wszystko jest troszkę inne: ludzie, zwyczaje, jedzenie, światło. Tak, dobrze przeczytaliście, światło też
Aberdeen leży dalej na północ niż na przykład Moskwa. Inna szerokość geograficzna powoduje, że promienie słońca padają tutaj pod innym kątem niż w Polsce. Powodowało to (szczególnie w pierwszych dniach po przyjeździe) że np. światło w godzinach popołudniowych mój organizm interpretował jako pochmurny ranek.
Zaletą mieszkania na tej szerokości geograficznej jest możliwość czytania książek przy dziennym świetle po godzinie 22:00.
Nie wierzycie? Spójrzcie na zdjęcie
Nuta szkocka
15 lipca 2010Jakiś czas temu popełniłem krótką notkę o szkockiej muzyce dudziarskiej.
Merytorycznie napomniany przez Daerisa obiecaÅ‚em, że napiszÄ™ dÅ‚uższego posta o szkockich dudach. O obietnicy… caÅ‚y czas pamiÄ™tam
DziÅ› jednak wpadÅ‚ mi w rÄ™ce, kawaÅ‚ek Scotland The Brave The Meeting Of The Waters – nagrany w niezÅ‚ej jakoÅ›ci.
Serdecznie zapraszam do wysłuchania. Smacznego
A na deser taki klimatyczny filmik (z szkockimi górami i zamkami):
Grunwald 2010
10 lipca 2010Zbliża siÄ™ rocznica (i to nie byle jaka – bardzo okrÄ…gÅ‚a) bitwy pod Grunwaldem. Z tej okazji Imć BagiÅ„ski przygotowaÅ‚ filmik, którego dziewięćdziesiÄ™cio sekundowÄ… wersjÄ™ możecie zobaczyć poniżej.
Smacznego
Mały update:
Zobacz też: Trailer – historia Polski w osiem minut.
Srebrne kochanie
8 lipca 2010Czy wiecie co ma wspólnego moja szkoła językowa, most na rzece Dee, restauracja w porcie i katastrofa sprzed 134 lat?
Każda miejscowość ma swoją historię. Napisaną przez życie: piękną, straszną, czasem radosną i smutną. Miasto żyje. Wystarczy zatrzymać się, choć na moment, żeby ją usłyszeć.
W porcie, tuż za Footdee znajduje się restauracja serwująca niezłe (i nie tanie
) frutti di mare – owoce morza. Jej nazwa: The Silver Darling jest nieco romantyczna i przypomina o ciężkiej pracy miejscowych kobiet.
Wielu Szkotów w Aberdeen przez lata żyło z morza. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że to ciężki i niebezpieczny kawałek chleba. Kobiety w tych czasach pracowały równie ciężko. To one wykonywały prace domowe oraz wychowywały dzieci. Oprócz rozlicznych gospodarczych obowiązków, wiele z nich zatrudniało się przy patroszeniu i skrobaniu srebrzystych śledzi. Nasze dzielne panie nazywano silver darlings (bardzo sympatyczne określenie, prawda?
)
W tym miejscu, powinienem wspomnieć, o mojej szkole Easy English Aberdeen, która znajduje siÄ™ w budynkach dawnej fabryczki (może powinienem napisać manufaktury), gdzie pracowaÅ‚y nasze “srebrne zÅ‚otka”.
Sto lat temu rzeka Dee wyglądała zupełnie inaczej. Koryto od tego czasu zmieniło nieco swój bieg. Rzeka była szersza, nurt był szybszy. Nasza fabryka śledzi znajdowała się podobno na samym brzegu (dziś znajduje się kilkadziesiąt metrów od rzeki).
Nadszedł Post. Czytałem, że pogoda 5 kwietnia 1876 roku była typowo szkocka. Mogę wyobrazić sobie przenikliwy wiatr, niebo zasłane ciężkimi, ołowianymi chmurami, płatki mokrego śniegu wpadające do zimnego nurtu Dee. Ludzie wracali z Aberdeen do swojej rodzinnej wioski Torry. Aby dostać się na drugi brzeg, mieszkańcy używali promu. Myślę, że się spieszyli. W taką pogodę każdy przecież chciał jak najszybciej dotrzeć do domu.
Na pokÅ‚ad Å‚odzi weszÅ‚o siedemdziesiÄ™ciu trzech ludzi. Przeciążony prom na Å›rodku rzeki obróciÅ‚ siÄ™ do góry dnem….
Rzeka pochłonęła trzydziestu dwóch pasażerów. Ich ciała wyrzuciła na brzeg. Dokładnie tam gdzie pracowały silver darlings.
Zmarli nie zaznali spokoju nawet po Å›mierci – dozorca tego terenu zaklina siÄ™, że ich duchy ciÄ…gle błąkajÄ… siÄ™ po budynku fabryki Å›ledzi…
Tragedia wstrząsnęła społecznością. W jej wyniku podjęto decyzję o budowie mostu. Victoria Bridge został oficjalnie otwarty 2 lipca 1881 roku.
Mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu zgodzicie się ze mną, że każde, nawet pozornie zwykłe miejsce, może opowiedzieć nam jakąś interesującą historię. Wytłumaczyć dlaczego świat w którym przyszło nam żyć wygląda właśnie tak, a nie inaczej. Czasem ostrzec, a czasem przypomnieć o odpowiedzialności jaka na nas spoczywa (zarówno względem naszych przodków jak i przyszłych pokoleń).
Historia magistra vitae est, mawiali starożytni. Zgadzam siÄ™ z nimi – historia jest prawdziwÄ… nauczycielkÄ… życia.
Dziś będę Pytią i powiem Wam co będzie wynikiem głosowania
4 lipca 2010Będę nawet lepszy od Pytii, bo swoją przepowiednię wygłoszę bez uprzedniego żucia liści laurowych
Mniej lub bardziej bezpośrednio zwycięski kandydat powie nam:
“A teraz drogie dzieci, pocaÅ‚ujcie misia w…”
iPhone 4G czyli jak biedne TESCO wygrało z błyszczącym sklepem Apple
28 czerwca 2010ZepsuÅ‚ mi siÄ™ laptop*). Serwisowi niespieszno – na mojego lapka popatrzÄ… za tydzieÅ„.
Ponieważ bez dostępu do Internetu, nie mógłbym katować Was wykwitami mojego intelektu
natychmiast zacząłem intensywnie myśleć jak rozwiązać ten problem.
Postanowiłem nabyć jakieś małe, bardzo mobilne urządzenie które da mi tani (najlepiej darmowy) wgląd w cyfrowy świat. Tym samym wpadłem w szeroko otwarte ramiona Panów Stevenów (Jobs&Wozniak).
Niedawno mogliÅ›my zobaczyć jak jeden z nich buduje wizerunek swojej firmy. DziÅ› opowiem Wam, jak robiÄ… to szeregowi pracownicy Appla (skoro wszyscy opisujÄ… stronÄ™ sprzÄ™towÄ…, ja postaram opisać mechanizmy wciskania… eghm to jest sprzedaży).
Pokrzepiony wiadomością, ze Apple sprzedaje iPhony z darmowym, nielimitowanym dostępem do Internetu w poniedziałek udałem się do jabłuszkowego sklepu firmowego. Rozmowa z miłym sprzedawca wyglądała mniej więcej tak:
- Czy macie jakieś mobilne urządzenia, które pozwolą mi uzyskać dostęp do Internetu. Rejestruję bezrozumny wyraz oczu, słyszę odpowiedź:
- Nie.
- Aaaale słyszałem, ze iPhony sprzedajecie i one mogą w Internecie działać.
- iPhony! no tak, one mogÄ… w Internecie dziaÅ‚ać… (chwila rozmowy o dostÄ™pnych modelach z nielimitowanym dostÄ™pem do Sieci)… lecz aktualnie nie mamy tych o które pytasz (najtaÅ„szych, najtaÅ„szy iPhone 3G bÄ™dzie tak samo dobrze Å›migaÅ‚ w necie co ten droższy). Wiesz, w czwartek mamy promocje nowego iPhona 4G, przyjdź we czwartek, powinny być lepsze ceny i może bÄ™dÄ… modele o które pytaÅ‚eÅ›.
No dobra, myślę, do czwartku jakoś wytrzymam. W dniu Zero, przezornie, do jabłkowego raju wybrałem się późnym popołudniem (co by mnie hordy wyznawców nie zadeptały).
Jest dostawa. Ruch, gwar, wszystko siÄ™ bÅ‚yska i bardzo Å‚adnie wyglÄ…da. iPhon 4G – fajny, Å‚adny, z fajerwerkami, ogólnie gra i buczy – tyle, że prawie raz droższy od modelu który chciaÅ‚em.
Złapałem tego samego sprzedawce z którym rozmawiałem w poniedziałek.
- SÅ‚uchaj – mówiÄ™ – przyszÅ‚y może jakieÅ› trójki?
Sprzedawca mówi – Nie, w ogóle wszystkie trójki zostaÅ‚y wycofane. Mamy modele generacji 4G, które warto kupić, bo…. graja i buczÄ…. Kup Pan czwórkÄ™! :]
Fajnie, lubię jak gra i buczy, ale 500£ to dla mnie ciut za dużo
Wychodzę. Po chwili zastanowienia (może warto zainwestować w drogie urządzenie, jeśli będę miał jakąś ekstra opcję na Internet), wracam do sklepu sprawdzić dokładniej ofertę.
Przezornie zaczepiam innego sprzedawcÄ™, pytajÄ…c go o… w zasadzie nie zdążyÅ‚em zapytać
4G to, 4G tamto. Stop! Czy iP4G da mi szybki, darmowy, nielimitowany dostęp do Internetu?
- Pewnie, spójrzmy na ofertę!
Patrzymy, co widzę: muszę kupić drogie urządzenie, a później wykupić oddzielny, płatny kontrakt z którymś z providerów (Tak, tak wiem ta strategia nazywa się spijaniem śmietanki z rynku
). InformujÄ™ miÅ‚a PaniÄ…, że z nieznanych mi przyczyn, firmy providerskie uparÅ‚y siÄ™ nie podpisywać kontraktów z osobami które w Szkocji mieszkajÄ… niedÅ‚ugo (moje “trochÄ™ ponad rok” kwalifikuje siÄ™ jako niedÅ‚ugo).
Pani natychmiast proponuje mi, żebym kupił sobie sam telefon (Kup Pan 4G!), a dostawcy internetu poszukał na własna rękę.
- No tak, tyle, że w najgorszym wypadku (czyli tym wspomnianym wyżej) zostanÄ™ z moim nowym, drogim urzÄ…dzeniem w kieszeni, ale bez dostÄ™pu do Internetu (czyli jak dla mnie – mogÄ™ wyrzucić go do kosza).
Pani uprzejmie odpowiada… – Tak, dostrzegam takie ryzyko (aha, ekstra, nie ma jak to fachowa porada, uwzglÄ™dniajÄ…ca dobro klienta :]).
Po kilku minutach indagowania udaje mi siÄ™ ustalić, że… nie rozmawiamy o nielimitowanym Internecie. Oferta pozwala na Å›ciÄ…gniecie 1 GB w miesiÄ…cu (a ja potrzebujÄ™ minimum 3 GB – wiÄ™c….).
Drążę dalej, okazuje siÄ™, nasz jabÅ‚uszkowy raj posiada jeszcze…. iPhony 3G (tak, tak – te wycofane). Ale Pani jest przekonana, zarzeka siÄ™ wrÄ™cz, że Apple nigdy nie miaÅ‚o w ofercie nielimitowanego dostÄ™pu do Sieci. Kiedy kolejny raz, przywoÅ‚uje poniedziaÅ‚kowÄ… rozmowÄ™ z sprzedawcÄ…, czerwieni siÄ™ i umyka upewnić siÄ™… Wraca po kilku minutach, przyznajÄ…c, ze owszem coÅ› takiego byÅ‚o, ale już nie ma i nie bÄ™dzie. Kup Pan czwórkÄ™!
Nic to, jestem zbyt wybrednym klientem, jak widać
Następnego dnia robiłem zakupy w TESCO. Z głupoty wstąpiłem do działu technicznego. Patrzę, iPhony leżą
Pytam sprzedawcę. Mówi mi, że ma trójki i czwórki i jeszcze, że jego iPhony grają i buczą. Po tej krótkiej, treściwej informacji marketingowej, sam od siebie zwraca moją uwagę na minusy ofert które mi przedstawił (dowiaduję się np. że choć rozmiar downloadu jest nielimitowany, jedyne restrykcje polegają na ograniczeniu wielkości ściąganych plików do 10 MB i zablokowania możliwości używania iPhona jako modemu).
Krótko, treściwie, uczciwie. Wyszedłem jako posiadacz iPhona 3G (Fanfary, brawa, fanfary).
Mówią, że Apple to jedyna firma, która nie ma klientów. Ona ma wyznawców. Wierze w to (widziałem ich w sklepie w dniu promocji
). Jednocześnie uważam, że ordynarne wciskanie**) klientowi produktu bez oglądania się na jego potrzeby jest zwykłą arogancją, która wcześniej czy później musi się źle skończyć (ostatecznie nawet wyznawcy nie idiotami).
W ten oto sposób “biedne” TESCO wygraÅ‚o konkurencjÄ™ z “piÄ™knym”, “bÅ‚yszczÄ…cym” sklepem Appla.
*) Wiedzcie, że dla faceta takiego jak ja (który może korzystać ze sławojki, a wodę czerpać ze strumienia, ale musi mieć Internet) jest to straszna tragedia ![]()
**) Nie winiÄ™ za to tylko pracowników – wiem, że zostali tak wyszkoleni, czy może raczej wytrenowani. MajÄ… reagować niezawodnie jak psy PawÅ‚owa, zawsze i wszÄ™dzie sprowadzajÄ…c rozmowÄ™ do Kup Pan czwórkÄ™!
Kranówka na stole czyli jak chlor tworzy różnice międzykulturowe ;)
25 czerwca 2010Krótko po przyjeździe do Szkocji, zostaÅ‚em zaproszony na lunch u pewnej szkockiej rodziny. Jeden z obecnych goÅ›ci poprosiÅ‚ o wodÄ™. Pani domu bez zastanowienia wstaÅ‚a, wzięła szklankÄ™ i napeÅ‚niÅ‚a jÄ…… wodÄ… z kranu.
Zdębiałem
Gość tymczasem podziękował pani domu uroczym uśmiechem i z zadowoleniem zaspokoił pragnienie.
Podanie w Polsce komukolwiek wody z kranu byÅ‚oby grubym nietaktem. Ten zwyczaj pozostaÅ‚ nam chyba po PRLu. Kranowa woda miaÅ‚a kiepski smak (wciaż jest mocno chlorowana!), zdarzaÅ‚y siÄ™ zanieczyszczenia bakteriologiczne…
Tutaj, Szkoci piją wodę prosto z kranu. Wszędzie i zawsze. Zdarzyło mi się dostać kilkukrotnie kranówkę w restauracji
Szkocka woda kranowa ma ma niezłe walory smakowe
Szczególnie ta z aberdyÅ„skiego kranu (poważnie – jest bardzo miÄ™kka).
Czy mogę poprosić o szklankę wody?
Wybory!
20 czerwca 2010[----]
Podstawa prawna: Ustawa z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 1990 nr 67 poz. 398).
Królestwo za szatę!
19 czerwca 2010Zakupy w Aberdeen kojarzÄ… mi siÄ™ trochÄ™ z zakupami w PRL
Ilekroć, idę na zakupy kupuję nie to co chcę, lecz to co uda mi się kupić.
Dzisiaj dla przykładu planowałem kupić kurtkę i kilka par spodni, a wróciłem z dwiema białymi koszulami
Przyczyny oczywiście są skrajnie różne. W PRL-u powodem były niedobory wynikające z miażdżącej przewagi socjalistycznej myśli ekonomicznej nad kapitalistyczną :]
W Aberdeen głównym powodem jest obowiązująca moda.
Taaak, tak, wiem, wiem, to nie moda jest problemem. Problemem jest po prostu mój gust. Nie przepadam dla przykładu za fioletowymi, skrzącymi się garniturami sprzedawanymi w zestawie z żółtym krawatem
Można oczywiście znaleźć ubrania w bardziej konserwatywnych fasonach i stonowanej kolorystyce, lecz jest to niełatwe zadanie (przynajmniej dla mnie). Tego rodzaju produkty, niestety, należą często do wyższej półki cenowej.
Zerknij też na:
* Moda w Aberdeen,
* Wyprzedaż! Sales! Sales!




