Znać język Szekspira to być, albo nie być

Udostępnij

„Oczywistych oczywistości” pisać nie zamierzam. Bez znajomości języka tubylców (choćby minimalnej) człowiek jest obywatelem IV kategorii. Spora część Polaków z zacięciem godnym lepszej sprawy swój angielski sprowadza do pięciu zwrotów: hello, tea time, tea time! TEA TIME!!, bye.
Dlaczego tak się dzieje? Oto jest pytanie….

3 przemyślenia nt. „Znać język Szekspira to być, albo nie być

  1. Jak dla mnie to to są trzy zwroty, chyba, że wykrzyknik ma istotne znaczenie….

  2. Ma 🙂 sygnalizuje stan emocjonalny rosnący z wraz z upływającym czasem w którym domagają się przerwy 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *