Co się kończy, coś się zaczyna…

Udostępnij

Wiem, mądrości życiowe mistrza Sapkowskiego brzmią dobrze tylko w ustach Geralta ;), ale to najtrafniejsze podsumowanie które przychodzi mi do głowy.
Moi przyjaciele z Azji wrócili do domu.
Kit i Kelvin postanowili się zaobrączkować, Lien przeprowadziła się do Londynu, Wen do Kuala Lumpur, a ja…. cóż, musiałem znaleźć inne lokum. Za jednym zamachem straciłem wspaniałych współlokatorów, sympatyczny pokój w centrum miasta i… stały dostęp do Internetu. Co wcale nie oznacza, że będziecie mogli ode mnie odpocząć 😛

Kilka ostatnich miesięcy życia, spędziłem w… cytadeli 🙂 Dokładnie rzecz biorąc w Cytadeli Armii Zbawienia – niesamowity, granitowym budynku w samym środku miasta.

Poniżej kilka fotek:

2 myśli w temacie “Co się kończy, coś się zaczyna…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.