Lubicie dźwięk kobzy?

Udostępnij

No cóż, pewnie nie :) Zakochać się w nim można dopiero, kiedy gra kilkanaście kobz na raz.
Szczególnie, jeśli znajdują się rękach specjalistów z zespołu wojskowego The Gordon Highlanders.
O jednostce i jej związkach z Aberdeen opowiem innym razem – dziś zaproponuję tylko obejrzenie i wysłuchanie widowisk w wykonaniu rzeczonego zespołu.

Wersja formalna połączona z prezentacją tańców szkockich:

Show na ulicy:

A na deser… moja ulubiona melodia w wykonaniu 700 (słownie: siedmiuset kobziarzy) w Calgary z 2006 roku:

Smacznego :)

Tagi: , , , , , ,

3 odpowiedzi do “Lubicie dźwięk kobzy?”

  1. Daeris pisze:

    Gwoli ścisłości – ten instrument po naszemu to są dudy. Kobza to instrument _strunowy_! Pozdrawiam i gratuluję ciekawego bloga.

  2. Witold pisze:

    Masz rację :)
    Użyłem nazwy potocznej na określenie szkockich dud. Słowo te wprowadzili do języka literaci z okresu Młodej Polski i zrobili to błędnie. Tak jak piszesz, kobza to instrument przypominający lutnie i pochodzący bodajże z Ukrainy.

    Ta nieszczęsna kobza jest mocno zakorzeniona w naszym języku. Nie będę nanosił poprawek w poście (informacja o prawidłowej nazwie jest już w komentarzach) w najbliższym czasie postaram się popełnić szerszy tekst o dudach w którym opiszę błąd.
    Serdecznie dziękuję za zwrócenie uwagi :) No i oczywiście zapraszam do ponownych odwiedzin.

  3. [...] czas temu popełniłem krótką notkę o szkockiej muzyce dudziarskiej. Merytorycznie napomniany przez Daerisa obiecałem, że napiszę dłuższego posta o szkockich [...]

Dodaj odpowiedź