iPhone 4G czyli jak biedne TESCO wygrało z błyszczącym sklepem Apple

Udostępnij

Zepsuł mi się laptop*). Serwisowi niespieszno – na mojego lapka popatrzą za tydzień.
Ponieważ bez dostępu do Internetu, nie mógłbym katować Was wykwitami mojego intelektu 😉 natychmiast zacząłem intensywnie myśleć jak rozwiązać ten problem.

Postanowiłem nabyć jakieś małe, bardzo mobilne urządzenie które da mi tani (najlepiej darmowy) wgląd w cyfrowy świat. Tym samym wpadłem w szeroko otwarte ramiona Panów Stevenów (Jobs&Wozniak).
Niedawno mogliśmy zobaczyć jak jeden z nich buduje wizerunek swojej firmy. Dziś opowiem Wam, jak robią to szeregowi pracownicy Appla (skoro wszyscy opisują stronę sprzętową, ja postaram opisać mechanizmy wciskania… eghm to jest sprzedaży).

Pokrzepiony wiadomością, ze Apple sprzedaje iPhony z darmowym, nielimitowanym dostępem do Internetu w poniedziałek udałem się do jabłuszkowego sklepu firmowego. Rozmowa z miłym sprzedawca wyglądała mniej więcej tak:
– Czy macie jakieś mobilne urządzenia, które pozwolą mi uzyskać dostęp do Internetu. Rejestruję bezrozumny wyraz oczu, słyszę odpowiedź:
– Nie.
– Aaaale słyszałem, ze iPhony sprzedajecie i one mogą w Internecie działać.
– iPhony! no tak, one mogą w Internecie działać… (chwila rozmowy o dostępnych modelach z nielimitowanym dostępem do Sieci)… lecz aktualnie nie mamy tych o które pytasz (najtańszych, najtańszy iPhone 3G będzie tak samo dobrze śmigał w necie co ten droższy). Wiesz, w czwartek mamy promocje nowego iPhona 4G, przyjdź we czwartek, powinny być lepsze ceny i może będą modele o które pytałeś.

No dobra, myślę, do czwartku jakoś wytrzymam. W dniu Zero, przezornie, do jabłkowego raju wybrałem się późnym popołudniem (co by mnie hordy wyznawców nie zadeptały).
Jest dostawa. Ruch, gwar, wszystko się błyska i bardzo ładnie wygląda. iPhon 4G – fajny, ładny, z fajerwerkami, ogólnie gra i buczy – tyle, że prawie raz droższy od modelu który chciałem.
Złapałem tego samego sprzedawce z którym rozmawiałem w poniedziałek.
– Słuchaj – mówię – przyszły może jakieś trójki?
Sprzedawca mówi – Nie, w ogóle wszystkie trójki zostały wycofane. Mamy modele generacji 4G, które warto kupić, bo…. graja i buczą. Kup Pan czwórkę! :]
Fajnie, lubię jak gra i buczy, ale 500£ to dla mnie ciut za dużo 😉 Wychodzę. Po chwili zastanowienia (może warto zainwestować w drogie urządzenie, jeśli będę miał jakąś ekstra opcję na Internet), wracam do sklepu sprawdzić dokładniej ofertę.
Przezornie zaczepiam innego sprzedawcę, pytając go o… w zasadzie nie zdążyłem zapytać 🙂 4G to, 4G tamto. Stop! Czy iP4G da mi szybki, darmowy, nielimitowany dostęp do Internetu?
– Pewnie, spójrzmy na ofertę!
Patrzymy, co widzę: muszę kupić drogie urządzenie, a później wykupić oddzielny, płatny kontrakt z którymś z providerów (Tak, tak wiem ta strategia nazywa się spijaniem śmietanki z rynku 🙂 ). Informuję miła Panią, że z nieznanych mi przyczyn, firmy providerskie uparły się nie podpisywać kontraktów z osobami które w Szkocji mieszkają niedługo (moje „trochę ponad rok” kwalifikuje się jako niedługo).
Pani natychmiast proponuje mi, żebym kupił sobie sam telefon (Kup Pan 4G!), a dostawcy internetu poszukał na własna rękę.
– No tak, tyle, że w najgorszym wypadku (czyli tym wspomnianym wyżej) zostanę z moim nowym, drogim urządzeniem w kieszeni, ale bez dostępu do Internetu (czyli jak dla mnie – mogę wyrzucić go do kosza).
Pani uprzejmie odpowiada… – Tak, dostrzegam takie ryzyko (aha, ekstra, nie ma jak to fachowa porada, uwzględniająca dobro klienta :]).

Po kilku minutach indagowania udaje mi się ustalić, że… nie rozmawiamy o nielimitowanym Internecie. Oferta pozwala na ściągniecie 1 GB w miesiącu (a ja potrzebuję minimum 3 GB – więc….).

Drążę dalej, okazuje się, nasz jabłuszkowy raj posiada jeszcze…. iPhony 3G (tak, tak – te wycofane). Ale Pani jest przekonana, zarzeka się wręcz, że Apple nigdy nie miało w ofercie nielimitowanego dostępu do Sieci. Kiedy kolejny raz, przywołuje poniedziałkową rozmowę z sprzedawcą, czerwieni się i umyka upewnić się… Wraca po kilku minutach, przyznając, ze owszem coś takiego było, ale już nie ma i nie będzie. Kup Pan czwórkę!
Nic to, jestem zbyt wybrednym klientem, jak widać 🙂

Następnego dnia robiłem zakupy w TESCO. Z głupoty wstąpiłem do działu technicznego. Patrzę, iPhony leżą 🙂 Pytam sprzedawcę. Mówi mi, że ma trójki i czwórki i jeszcze, że jego iPhony grają i buczą. Po tej krótkiej, treściwej informacji marketingowej, sam od siebie zwraca moją uwagę na minusy ofert które mi przedstawił (dowiaduję się np. że choć rozmiar downloadu jest nielimitowany, jedyne restrykcje polegają na ograniczeniu wielkości ściąganych plików do 10 MB i zablokowania możliwości używania iPhona jako modemu).
Krótko, treściwie, uczciwie. Wyszedłem jako posiadacz iPhona 3G (Fanfary, brawa, fanfary).

Mówią, że Apple to jedyna firma, która nie ma klientów. Ona ma wyznawców. Wierze w to (widziałem ich w sklepie w dniu promocji 😉 ). Jednocześnie uważam, że ordynarne wciskanie**) klientowi produktu bez oglądania się na jego potrzeby jest zwykłą arogancją, która wcześniej czy później musi się źle skończyć (ostatecznie nawet wyznawcy nie idiotami).

W ten oto sposób „biedne” TESCO wygrało konkurencję z „pięknym”, „błyszczącym” sklepem Appla.

*) Wiedzcie, że dla faceta takiego jak ja (który może korzystać ze sławojki, a wodę czerpać ze strumienia, ale musi mieć Internet) jest to straszna tragedia 😉
**) Nie winię za to tylko pracowników – wiem, że zostali tak wyszkoleni, czy może raczej wytrenowani. Mają reagować niezawodnie jak psy Pawłowa, zawsze i wszędzie sprowadzając rozmowę do Kup Pan czwórkę!

19 przemyśleń nt. „iPhone 4G czyli jak biedne TESCO wygrało z błyszczącym sklepem Apple

  1. Chciałem zamieścić jeszcze zdjęcia mojej, nowej zabawki, ale ten wpis, jest chyba już i tak za długi….

  2. Choć sam jestem szczęśliwym posiadaczem Apple MacBooka Pro to muszę z przykrością przyznać, że wśród użytkowników produktów spod znaku nadgryzionego jabłka, jest mnóstwo wyznawców „Kościoła Steva Jobsa”. Co do samej oferty to zaskoczyłeś mnie (in minus) ofertą na internet do iPhone’a. Wszakże tyle się mówi w naszym pięknym kraju iż na zachodzie (szczególnie w USA) oferty na dostęp do internetu z poziomu telefonu komórkowego biją na głowę oferty rodzimych (czyt. działających na lokalnym rynku) operatorów. Co do samego iPhone’a 4 to może i lepiej, iż go nie kupiłeś bo wygląda na to, że jest to jeden ze słabiej dopracowanych produktów tej firmy.

  3. Nooo 😀
    Jak będziesz trzymał w niewłaściwej pozycji to straci zasięg! 😀
    Wydaje się, że zrobili je też z kiepskich komponentów…

  4. Apropos Internetu. Masz rację – tutaj dostęp jest tańszy (i szybszy). Tyle, że Apple wie, ze ludziska i tak kupią jego iP4G 🙂

  5. Można się spytać ile za niego zapłaciłeś? Bo może jakoś taniej sprzedają niż normalnie, czy coś… 🙂

  6. No wspaniałe wiadomości 😀 Chyba się dziś przespaceruje do TESCO. Ja wprawdzie liczę na zakup iPhone 4, ale warto się zapoznać ze wszystkimi propozycjami.

  7. A Jobs i tak na tym zarobił. Po co się pienisz, gadasz od rzeczy… Nudny wpis.

  8. Szkoda, że kupiłeś i szajs 🙁 Jest dużo więcej urządzen za tą samą cenę o niebo lepszych możliwościach

  9. @pim: pewnie, że można 🙂 Niecałe 350 funtów. Jak się ma ta cena do ceny polskiej?

    @Marcin: Pewnie, zawsze warto. Pytaj o iPhone w systemie pre-paid.

    @Daniel: Pewnie, że zarobił. O to chyba chodzi w biznesie, nie? 🙂 Od rzeczy mówisz… wskaż proszę braki w logice powyższej notki =)

  10. @dmn: to bardzo prawdopodobne. Ja nie znam się za specjalnie na urządzeniach mobilnych. Najbardziej mi zależało na tym, żeby urządzenie dało mi tani, mobilny dostęp do Internetu (i dało). No i chciałem jak najszybciej odzyskać dostęp do Internetu.

    @Adam: niecałe 350.

  11. Powiem krotko: dawno już czegoś tak fantastycznie i z humorem nie czytałem. Nie wiem kim jesteś autorze i wszedłem tu przez blipa. Bardzo mnie to jednak ucieszyło gdyż jak już pisałem wcześniej, dawno czegoś tak fantastycznie napisanego nie czytałem.
    Pozdrawiam.

  12. Wczoraj zamiescilem tutaj swoj komentarz i dzisiaj go nie ma? Dlaczego? Czyzby pochwalenie autora tekstu bylo czyms zlym? Dziwne

  13. @Witold: w Polsce na Allegro nowe chodzą po ok. 1500 PLN (wer. 8GB).

  14. @Remik_K: No skąd 🙂 Ze względu na ogromną ilość spamu włączyłem moderację. Twoje komentarze wyświetliły mi się w panelu dopiero dziś (i dodałem je dopiero teraz).

    A co do pochwał: Bardzo mi miło. Cieszę się, że Ci się podoba 🙂 Zapraszam ponownie 🙂

    @pim: No to przeliczając wychodzi z grubsza podobnie. A uwzględniając wartość nabywczą…. 🙂 Ale o tym już kiedyś pisałem: http://kraina-kiltow.pl/index.php/2009/11/czy-cztery-pe-el-en-y-to-jeden-funcior/

  15. Za tyle to mogłeś mieć Samsunga i9000 Gakaxy S z ekranem SuperAMOLED 😉

  16. ja to bym poszedl do kafejki xD

    no ale jagby niepatrzec 4g jest droższy ale ma chociazby 3 razy wiecej pamięci 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *