Białe Aberdeen

Udostępnij

Kirk of Saint Nicholas.

Spokojny, mroźny ranek. Z nieba lecą ciężkie, lepkie płaty śniegu. Pochmurno.
Ulicami sunie spokojny, przyjazny tłum. Trwa jarmark produktów regionalnych. Ludzie nieśpiesznie przechodzą między kramami, oglądają, próbują, kupują lokalne specjały.

Kramy na Belmont Street.

Idealny czas, idealne miejsce i idealna pogoda, aby znaleźć przytulną, ciepłą knajpkę z wielką witryną. Zamówić gorącą kawę i siedzieć tak, obserwując przechodzących ludzi 🙂

Poniżej kilka fotek z mojego zimowego spaceru.
Po prawdzie, zdjęcia są sprzed tygodnia, ale to Wam chyba nie przeszkadza? 😉

5 przemyśleń nt. „Białe Aberdeen

  1. Tak, kramy są miejscem gdzie biedny żak dorabia jako sprzedawca 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. Jestem pod wrażeniem. Dzięki! 🙂 Mam nadzieję też poprzechadzać się tymi uliczkami i wypić wspomnianą gorącą kawę w jednej z kafejek. Pozdrowienia z równie śnieżnego Wrocławia!

  3. Jeśli dotrzesz kiedyś do Aberdeen, zapraszam na kawę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *