Podróżując po Szkocji

Udostępnij

Na prośbę Czytelników, dziś chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z podróżowaniem po Szkocji. Post ten na pewno nie będzie przewodnikiem na miarę Pascala, ale mam nadzieję, że znajdziecie w nim kilka ciekawych informacji i pomysłów *).

W przestworzach.

Jak dotrzeć do Szkocji?
Najlepiej samolotem 🙂 Autem oczywiście też można, ale jeśli podróżuje się w celach turystycznych, najczęściej się to nie opłaca. Osobiście korzystam z tzw. „tanich linii” lotniczych: Ryanair i EasyJet. Niektórzy moi znajomi korzystają również z Wizzair’a.
Linie te zapewniają wygodną komunikacje ze Szkocją. Dla przykładu samoloty Ryanair latają z lotnisk w Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu oraz Łodzi. Jeśli się nie mylę, dla wszystkich tanich linii lotniczych, lotniskami docelowymi są lotniska w Glasgow i Edynburgu.
Oczywiście, jeśli masz ochotę dolecieć do innego miasta (np. Aberdeen), to możesz to zrobić, ale koszt takiego połączenia będzie odpowiednio wyższy (szczególnie na lotniskach obsługujących przemysł naftowy – ze względu na opłaty lotniskowe).
Ceny biletów to sprawa, prawdopodobnie, powszechnie znana: zależy od szacowanego popytu. Jednego dnia możesz kupić bilet w promocyjnej cenie, następnego zapłacisz za ten sam lot nawet kilkaset złotych więcej. Kupując bilet pamiętaj, że tanie linie dodają różnego rodzaju opłaty manipulacyjne, więc cena końcowa zawsze jest wyższa, od tej podawanej na ekranie startowym 🙂

Jestem już w Szkocji – jak mam się tutaj poruszać?
Mówię szczerze: nie mam na tym obszarze zbyt wielu doświadczeń, ponieważ większość czasu spędzam w Aberdeen. Jeśli nie boisz się jazdy po lewej stronie drogi, możesz wynająć auto (choć to dość kosztowna zabawa). Osobiście korzystam z połączeń autobusowych, choć część moich znajomych polecała pociągi. Ciekawostką jest fakt, że cena biletów, na trasach międzymiastowych nie jest stała. Tak jak w przypadku linii lotniczych zmienia się w zależności od popytu i podaży. Osobiście korzystam z firmy Megabus.
Jedno jest pewne: firmy autobusowe są znacznie lepiej zorganizowane niż w Polsce. Bilety rezerwuję zawsze przez Internet (w mniejszych miejscowościach może nie być kasy biletowej). Jadąc np. z Aberdeen do Edynburga wykupuję bilet na podróż. Przewoźnicy, sami między sobą, uzgadniają jakie konkretne firmy zapewnią transport (na dłuższych trasach zdarzają się przesiadki). O przesiadkach pasażerowie są informowania przed rozpoczęciem podróży oraz w momencie przybycia na dworzec przesiadkowy. Na takim dworcu zawsze jest pracownik firmy przewozowej, który organizuje ruch i który jest od tego, aby wskazać podróżnym właściwy autobus. Autobusy są czyste, bagaże przewożone są w luku bagażowym.

A może apartament?

Gdzie mogę zamieszkać?
Najlepiej u znajomego, który ma mieszkanie i może wynająć Ci pokój z dostępem do kuchni i łazienki. To opcja zdecydowanie najtańsza (cena rynkowa około 300-350 funtów na miesiąc) i najwygodniejsza. Nie wiem jak wyglądają możliwości wynajmu w mniejszych miejscowościach, ale w większych wynajęcie pokoju w prywatnym mieszkaniu na krótki okres jest bardzo trudne.
Hotele są dosyć drogie (kilkadziesiąt funtów za osobę, za noc). W Szkocji popularną ofertą jest bed&breakfast czyli nocleg z zapewnionym śniadaniem (ceny ok. 40-60 funtów za osobę) Jakość bywa bardzo różna: zdarzają się hoteliki z przyjemnymi pokojami (z własną łazienką) i porannym posiłkiem, są też takie nie zasługujące na miano klitki z wliczonym w cenę czymś, co zagwarantuje Ci poranny szok kulturowy (Brytyjczycy nazywają to śniadaniem).

Widoki z okien apartamentu mogą być dodatkową atrakcją.

Jeśli przyjeżdżasz na kilka dni do większego miasta, szczerze polecam wynajęcie apartamentu.
Zalet takiego rozwiązania jest kilka:
– masz do własnej dyspozycji przestronne, ładnie urządzone mieszkanie z pełni wyposażoną kuchnią, łazienką, pokojem dziennym i sypialnią/sypialniami,
– poczucie niezależności i ogólnie rozumianą swobodę,
– najczęściej dogodną lokalizacje – np. na starówce,
– oferta może być bardzo atrakcyjna cenowo. Dla przykładu, za dwuosobowy apartament położony dokładnie w samym centrum starego Edynburga, za trzy noce, zapłaciłem 255 funtów. Jeśli podróżujesz w większej ekipie, cena większego apartamentu, w przeliczeniu „na głowę” może wyjść jeszcze korzystniej (zestawcie to z kosztami typowego bed&breakfast).

Nocna panorama Edynburga. Prosto z okna w kuchni.

Czym mam się żywić?
Zabrałem kiedyś swoją Kobietę (w ramach eksperymentu) na tradycyjny brytyjski fast food zwany chips&fish. I musiałem ją za to przeprosić (dostaliśmy rybę panierowaną w głębokim oleju, wsadzoną w suchą, tostową bułę, do tego paskudne frytki polane… octem). Na szczęście przyjęła moje przeprosiny 🙂

Innymi słowy, tradycyjną kuchnię brytyjską polecam osobnikom zdesperowanym lub praktykującym masochistom 🙂

Jeśli masz dostęp do kuchni i posiadasz zdolności kulinarne, nie powinno być kłopotu. Sprawunki możesz zrobić, w którymś z supermarketów. W Tesco zakupy na tydzień, dla dwóch osób można zrobić za ok. 50 funtów.

Nie masz dostępu do kuchni? Pozostają restauracje. Ceny? Różne. Do wyboru, do koloru. Jeśli ktoś lubi odżywiać się mięsem (pamiętacie manifest roślinożerców?), może to odczuć finansowo… Stek może kosztować tyle samo, ile cały obiad bezmięsny 🙂
Z tego powodu polecam restauracje meksykańskie: porcje są zwykle duże, ceny umiarkowane, wiele pozycji w menu zawiera mięso i warzywa (surówki, sałatki itd). Niestety/stety wszystko jest na ostro 🙂

Martwię się o mój angielski…
Martw się, jeśli chcesz prowadzić w tym języku dysputy teologiczne. Jeśli chcesz się w miarę swobodnie poruszać, wystarczy język na poziomie komunikatywnym (dużo zależy od stopnia Twojej asertywności i regionu do jakiego jedziesz). Mówisz dobrze po angielsku? OK, Szkoci będą Cię dobrze rozumieć. Ty ich niekoniecznie 😀 Głównym powodem jest specyficzny akcent… którego możesz nie zdążyć się nauczyć w ciągu kilku dni 🙂

Inna sprawa, że w niektórych regionach (szczególnie na zachodzie i północy Szkocji) możesz trafić na ludzi, w kontaktach z którymi angielski będzie nieprzydatny. Gaelic rządzi! 😀

Podsumowując: Szkoci są bardzo miłym i życzliwym narodem. Będąc turystą możesz liczyć na bezinteresowną pomoc i uśmiech.

To by było na tyle spostrzeżeń związanych z podróżowaniem po Szkocji. Mam nadzieję, że zawarte w tym poście informacje pomogą Wam zdecydować się na odwiedzenie tego pięknego kraju. Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach.

Wszystkie dane mają charakter orientacyjny, a z zawartych tutaj informacji korzystacie na własną odpowiedzialność.

Jedno przemyślenie nt. „Podróżując po Szkocji

  1. Doskonały tekst. Szacuneczek dla autora ;D. Dam znać o tej stronce przyjaciołom, sądzę, że też powinni ją docenić. Miejmy nadzieję, że takie strony wciąż będą funkcjonowały w polskim internecie pomimo podpisania ACTA przez Polskę. Postaram się zaglądać tu częściej.

    Pozdrowienia – Rajmund Zawadzki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *