Romantyzm białych żagli

Udostępnij

Ruchliwy port w Aberdeen. Doki, nowoczesne statki, syreny, krzykliwe seagull’e. Jednym słowem epoka oil&gas w pełnej krasie.

I wystające zza magazynów… maszty. Maszty?

Natychmiast skręciłem w bok, przeszedłem przez jakąś niedomkniętą bramę i wyszedłem na nabrzeże:

żaglowiec, port w Aberdeen

żaglowiec w porcie w Aberdeen

Żaglowce, nawet te nowoczesne, mają w sobie coś wspaniałego, niezwykłego. Żaden współczesny statek tego nie ma 🙂

I jeszcze mi się przypomniała stara piosenka… gdzie ta keja…

Smacznego 🙂

4 przemyślenia nt. „Romantyzm białych żagli

  1. Ciężko trochę stać w porcie pod pełnymi żaglami… 🙂

  2. Smacznie, baaaardzo smacznie, dzięki!!!
    Zatopiona po uszy w piosenkach o Lackowej i cerkwiach, jednak zanurzyłam się pod tą keję i ułożyłam w tej koi z wielką przyjemnością 😛

  3. „te wszystkie sznurki od tych szmat”, „brama na szeroki świat” … cudne, cudne … 🙂

    Ojejejej, powyżej pomyliłam keję z kilem, bo ze mnie nawet niedzielny żeglarz nie jest, ale piękna piosenka żeglarska, piękne szanty, wspaniałe żaglowce na rycinach i w naturze robią wrażenie nawet na takim jak ja szczurze lądowym 🙂

  4. Po prawdzie, to ja też z morzem wspólnego wiele nie mam 🙂
    Ale piosnka mi czasem po głowie chodzi… szczególnie jak żaglowce widzę 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *