Upupienie po szkocku – czyli jak uciszyć 9-latkę

Udostępnij

Pewna urocza szkocka 9-latka, Martha Payne w kwietniu 2012 założyła bloga: Never Seconds.

Postanowiła dokumentować posiłki serwowane jej w szkole. Każdy posiłek opatrywany był zdjęciem, krótkim komentarzem i metryczką:
Ocena posiłku – w skali od 1 do 10,
Ilość jedzenia,
Dania – czyli przystawki, posiłki główne desery,
Ocena posiłku pod kątem zdrowia,
Cena,
Ilość włosów.

Oto kilka przykładowych zdjęć, które pozwolą Wam wyrobić sobie zdanie nt. jakości posiłków serwowanych w brytyjskich szkołach.

Blog dziewczynki zwróciła na siebie uwagę. Jej blog zebrał prawie 2 mln odsłon! Dziewczynka zebrała około 2 tysiące funtów na cele społeczne! W drugim tygodniu działalności okazało się, że półprodukty odgrzewane w mikrofali nie są tym, co powinny zapewnić dzieciom władze hrabstwa Argyll and Bute. W następnych posiłkach pojawiły się więc kawałki owoców i warzyw.

Władza jak to władza, nie mogła sobie pozwolić na tolerowanie takiej niebezpiecznej, podstępnej i wywrotowej działalności. Rozwiązano więc problem sięgając do najlepszych wzorców towarzyszy socjotechników. Dziewczynce… zabroniono prowadzić bloga.

Ale oddajmy jej głos, oto co napisała we wczorajszej notce:
„Tego ranka, na matematyce zostałam zabrana z klasy przez moją dyrektor do jej gabinetu. Powiedziano mi, że nie mogę robić więcej zdjęć szkolnych posiłków, z powodu nagłówków w dzisiejszych gazetach”. Dziewczynka komentuje dalej: „Ja piszę tylko bloga, nie gazety i jestem bardzo smutna, że nie wolno mi więcej robić zdjęć. Będzie mi brakowało oceniania posiłków w mojej szkole i oglądania zdjęć posiłków, które wysyłaliście do mnie”. Dzieli się również swoim przekonaniem, że w związku z zakazem nie uda jej się zebrać pieniędzy na sfinansowanie jednej z charytatywnych akcji.

Jej tata, Dave dodał kilka szczegółów pod jej wpisem: podziękował szkole za wspaniałe wsparcie. Ujawnił również, że skontaktował się z władzami hrabstwa Argyll and Bute. Powiedzieli mu, że to oni podjęli decyzje o zakazie blogowania dla jego córki.

W taki oto sposób, dzielni urzędnicy poradzili sobie z 9-latką, zamykając tym samym problem paszy (bo jedzeniem tego nazwać nie można) serwowanej w brytyjskich szkołach.

Zdjęcia pobrałem z bloga Marthy, serdecznie zapraszam do jego odwiedzenia.

4 przemyślenia nt. „Upupienie po szkocku – czyli jak uciszyć 9-latkę

  1. Brawo Dzielna i Roztropna 9-cio letnia Martho !
    Dzięki takim rezolutnym, mądrym dzieciakom jak Ty , może wreszcie dokopiemy tym wszystkim nieudacznikom, matołom, „oburęczno-leworękim”biurokratom ,gryzipiórkom którzy powłazili we wszystkie , najmniejsze nawet szparki i norki obecnego systemu WSZECHPOTĘŻNEJ i MAJĄCEJ ZAWSZE RACJĘ władzy !
    Normalni, zahukani, pozbawieni możliwości decydowania o własnych sprawach ludzie pracy i mądre dzieciaki z całego świata ŁĄCZCIE SIĘ !

  2. No i wychodzi na to, że Jamie Oliver nie bez powodu się miotał w swoich programach o jedzeniu w szkołach. Oraz, że pomimo jego akcji w sumie na szeroką skalę na razie zmian nie widać… Ech – nas to pewnie też wkrótce czeka.

  3. No cóż, niestety tak kończy się mówienie prawdy w dzisiejszych czasach. Dziewczynka w niewinny sposób pokazała jak wygląda podstawowe żywienie w jej szkole. Okazało się, że nie mieści się ono w normie, a jakość półproduktów serwowanych na stołówce błaga o litość. Nie dziwmy się więc, że szkoła zabroniła robić zdjęć. Przecież Martha mogła w poważny sposób zaszkodzić wizerunkowi szkoły.

  4. Dziękuję Wszystkim za komentarze.

    @Ania: Dziwmy się, dziwmy – ten problem powinien być rozwiązany, a nie uciszyny. P.S. Decyzję o zakazie blogowania podjeli urzędnicy hrabstwa, nie szkoła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *