Kraina rupieci wszelakich

Car Boot w okolicach Aberdeen.
Car Boot w okolicach Aberdeen.

Kolega namówił mnie dzisiaj na wizytę na tzw. Car boot. To rodzaj bazaru, chyba niespotykany jeszcze w Polsce (a szkoda, bo pomysł jest na prawdę ciekawy). Zobaczcie krótką relację z prawdziwego królestwa rupieci – raju dla wszelkiej maści szperaczy.

Na Car boot’dzie sprzedają głównie osoby prywatne. Wyprzedają rzeczy, których już nie potrzebują: sprzęty gospodarstwa domowego, ksiązki, płyty CD, suveniry, zbędnę ubrania, nietrafione prezenty, graty i inne rupiecie. Cechą charakterystyczną jest to, że przedmioty sprzedawane są głównie z bagażnika samochodowego (zresztą tak dokładnie tłumaczy się termin Car boot sales – sprzedaż z bagażnika samochodowego), czasem sprzedający układają swoje towary na jakiś małych stoliczkach, kocach lub po prostu na ziemi. Nabywcami są głównie ludzie, którzy kupują na własny użytek.

Car boot.
Car boot.

Przedmioty najczęściej są bardzo tanie – są to po prostu niepotrzebne graty, których sprzedający stara się jak najszybciej pozybyć. Wśród zwykłych gratów trafiają się jednak czasem prawdziwe perełki: antyki, białe kruki, stara porcelana itd. Takie miejsca to prawdziwy raj dla wszystkich szperaczy, poszukiwaczy skarbów, zbieraczy i kolekcjonerów. Jednym z najgłośniejszych „odkryć” była tablica imiennej statku podwodnego HMS Tally-Ho (P317), któremu w 1942 roku nazwę nadał Winston Churchill. Przedmiot ten, warto około 10 tysięcy funtów, został nabyty za oszałamiająca kwotę… 90 funtów.

Obok zniszczonych laleczek...
Obok zniszczonych laleczek…
Przedmioty, które z pewnością zwrócą uwagę szperaczy - pęk nietypowych kluczy.
Przedmioty, które z pewnością zwrócą uwagę szperaczy – pęk nietypowych kluczy.

CarbootAberdeen

20130630_113512

Zestaw kopyt szewskich
Zestaw kopyt szewskich
Strusie jajo :)
Strusie jajo 🙂
Elegancki stolik szachowy.
Elegancki stolik szachowy.

Czym jest Car boot? Chyba lubianym sposobem spędzania wolnego czasu. W letnie, niedzielne popołudnia tereny zielone, place i inne miejsca publiczne (specjalnie wyznaczone do tego celu) zapełniają się autami pełnymi najróżniejszych gratów.
Warto podkreślić inne pozytywne strony, tego niedzielnego hobby: zamiast wyrzucać, te wszystkie przedmioty na śmietnik, Brytyjczycy je ponownie wykorzystają. Wielu z nich, na pewno zastanowi, się czy aby na pewno nie kupują więcej rzeczy niż tak naprawdę potrzebują.
A i gmina korzysta, gdyż budżet jest zasilany wpływami z targowiska (zwykle sprzedający, płacą jakieś niewielkie kwoty za miejsce).
Oczywiście Car boot sales rodzi też pewne problemy: sprzęt RTV nie posiada gwarancji, nie można go też często sprawdzić przed zakupem, po wyprzedażach na placu, zostaje zawsze bardzo dużo śmieci (koszt sprzątania obciąża gminę), tego rodzaju miejsca, mogą przyciągać przestępców (np. kieszonkowców, handlarzy pirackim oprogramowaniem), itd. Wydaje mi się, że dobrze zorganizowane targowisko, jest w stanie dobrze poradzić sobie z większością problemów dostarczając mnóstwo rozrywki bywalcom car boot’ów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *