Archiwum kategorii ‘Nutki’

Nuta szkocka

czwartek, 15 Lipiec 2010

Udostępnij

Jakiś czas temu popełniłem krótką notkę o szkockiej muzyce dudziarskiej.
Merytorycznie napomniany przez Daerisa obiecałem, że napiszę dłuższego posta o szkockich dudach. O obietnicy… cały czas pamiętam :)

Dziś jednak wpadł mi w ręce, kawałek Scotland The Brave The Meeting Of The Waters – nagrany w niezłej jakości.

Serdecznie zapraszam do wysłuchania. Smacznego :)

A na deser taki klimatyczny filmik (z szkockimi górami i zamkami):

Uniwersalna piosenka wyborcza

niedziela, 13 Czerwiec 2010

Udostępnij

Dostojne Panie, Piękni Panowie… Martin Leeeechowicz!

Smacznego :P

I jeszcze dobrego wyboru Wam (nam) życzę :)

KoЯn

niedziela, 6 Czerwiec 2010

Udostępnij

KoRna znacie? To jedna z ulubionych (obok punkrockowego Offspring’a) kapel mojej młodości. Osoby o wysublimowanych gustach ostrzegam: to mocny nu metal :)

Nie chciałbym dublować informacji ze stron fanów KoRna i opowiadać o popapranych koleinach życia jego wokalisty Jonathana Davisa – każdy zainteresowany łatwo je znajdzie, choćby na stronach Wikipedii.

Chciałbym zaproponować obejrzenie dwóch teledysków i wysłuchanie nietypowej aranżacji pewnego niezwykłego (dla metalu) instrumentu.
Jonathan przyznaje się do szkockich korzeni. To dlatego występuje w kilcie z sporranem, dlatego właśnie pośród ryku gitar i łoskotu perkusji, usłyszeć można… szkockie dudy.

Przygotujcie się na sporą dawkę decybeli. Smacznego :)

Przyznam, że do dzisiaj robi na mnie duże wrażenie początek Shoots and Ladders. W tym utworze po raz pierwszy w historii zespołu Jonathan zagrał na dudach. Skończywszy swoje dudziarskie wprowadzenie, Jonathan zaczyna swoją dziecięcą wyliczankę

Jeden z nowszych utworów. Jak zawsze pokręcony scenariusz i świetne efekty specjalne. Jak to Galowie mówili? Na Teutatesa, oby niebo nie zwaliło nam się na głowy!

Bo ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy…

sobota, 22 Maj 2010

Udostępnij

Smacznego :)

Lacrimosa

poniedziałek, 3 Maj 2010

Udostępnij

Jesteśmy – jacy jesteśmy
Byliśmy – jacyśmy byli
Tę prawdę o sobie unieśmy
W tej krótkiej, danej nam chwili.
Będziemy – jacy zechcemy
Byle wiedzieć nam – czego chcieć,
Lecz – nie wiemy – czego nie wiemy,
Więc nie mamy – co chcemy mieć.
Mogliśmy, czego nie wolno,
Co wolno – nie chcemy móc.
Wolimy niewolę niż wolność,
W której nie ma o co łbem tłuc.
Więc będziemy – jacyśmy byli,
Więc jesteśmy – a jakby nas brak
(…)
Tym, co w szkarłatach, tym w kazamatach,
Tym, co w kapturach i tym na sznurach,
Tym, co w powozach i tym w powrozach

Lacrimosa, lacrimosa.

Kara Barabasza

wtorek, 6 Kwiecień 2010

Udostępnij

A po Świętach, muzyczne rozważania na pół-ciężko:

Smacznego.

Lubicie dźwięk kobzy?

wtorek, 30 Marzec 2010

Udostępnij

No cóż, pewnie nie :) Zakochać się w nim można dopiero, kiedy gra kilkanaście kobz na raz.
Szczególnie, jeśli znajdują się rękach specjalistów z zespołu wojskowego The Gordon Highlanders.
O jednostce i jej związkach z Aberdeen opowiem innym razem – dziś zaproponuję tylko obejrzenie i wysłuchanie widowisk w wykonaniu rzeczonego zespołu.

Wersja formalna połączona z prezentacją tańców szkockich:

Show na ulicy:

A na deser… moja ulubiona melodia w wykonaniu 700 (słownie: siedmiuset kobziarzy) w Calgary z 2006 roku:

Smacznego :)

Fótórystyczna Jednodiuwka Fejsbukowiczuw

sobota, 27 Luty 2010

Udostępnij

Nawjazóiac do zaproszenia dla fejsbukowiczy, zahecam do podłóbania sobie futurystyczno-fonicznym nużem w bżuhu:


Aótor piosenki-pastirzu, niejako w imieniu Bruno, ktury zginol jak przystalo na dobrego komóniste (zabity przez innych komónistuw):

(…) A ja wdycham Londynu grypogenne opary
I kosztuję Paryża zgniłowonny roquefort,
Po La Manczy się błąkam, w Rzymie szukać mam wiary,
Bezskutecznie za swój pragnąc brać każdy port.

A mój port jest w stolicy krasnolicych Azjatów,
Gdzie w moździerzu historii nowy utrze się lud,
Tam mi Kałmuk otworzy duszę swoją, jak bratu,
Tam pod ziemią bogactwa siarki, węgla i rud.(…)

Smacznego :)

Nutki cwaniackie

czwartek, 18 Luty 2010

Udostępnij

Dziś pracuję nad moim Nowym Tajnym Planem Opanowania Świata, więc zaproponuję Wam tylko wysłuchanie kilku szczwanych nutek. W wersji oryginalnej i późniejszej interpretacji.

Smacznego :)

Kręte są ścieżki mojego rozumowania :)

środa, 3 Luty 2010

Udostępnij

Ostatnio czytałem nieco o Powstaniu Styczniowym. Jak zawsze, przy takich okazjach zastanawiałem się nad opłacalnością takich zrywów (to ciekawy temat, ale zostawię go na inny post). Przypadkiem zauważyłem, że akurat dziś jest rocznica bitwy pod Węgrowem. :)
Jest to jedna z niewielu bitew, która weszła do historii pod nazwą Polskich Termopil. W jej trakcie, oddział kosynierów zaatakował rosyjskie armaty, pozwalając wyrwać się polskim powstańcom z okrążonego miasta. Zamiast (w ramach dokonywania czynu zbrojnego) dać się pozabijać :]

Samobójczy atak na armaty kojarzy mi się przede wszystkim z szarżą w wąwozie Somosierra (ahh te schematy :P ).
I tak jakoś niepostrzeżenie… pomyślałem, że zaproponuje Wam dziś wysłuchanie pięknego utworu Marii Konopnickiej (wykonanie: Chór Wojska Polskiego).
Wiem, kręte są ścieżki mojego rozumowania :P

Smacznego.