Archiwa kategorii: Aberdeen

Przypadki Witolda

Udostępnij

To kolejny raz, gdy Witold wsiada do windy i wciska przycisk „Parter”. Winda zamiast na dół, jedzie na najwyższe piętro. Na samej górze, stoi ta sama, piękna dziewczyna, która pyta: „Znowu chciałeś jechać na dół?”

Nie zmyślam. Mam uroczą sąsiadkę do której zawozi mnie co jakiś czas niezbyt dobrze działająca winda. Najzabawniejsze jest to, że taka awaria zdarza się tylko wtedy gdy ona również czeka na windę na swoim piętrze.
W takich chwilach człowiek zaczyna żałować, że nie jest w pełni wolnym człowiekiem 😉

Święta, Święta i po Świętach

Udostępnij

Święta minęły nie wiadomo jak i nie wiadomo kiedy. W końcówce starego roku dopadła mnie paskudna infekcja i trzyma do dziś :/

To znaczy, powoli już ustępuje, więc mam nadzieję wrócić do swoich normalnych aktywności już wkrótce 🙂

pisuar Aberdeen
Tabliczka z przenośnej toalety przypominająca o tym, aby nie eksponować swojego ciała.

A na koniec oficjalne rozwiązanie zagadki: tak, to jest przenośny pisuar uliczny 🙂

W komentarzach odpowiedział: Dudi i Ximian, a na Facebooku Magda. Całej trójce gratuluję 🙂 A teraz uwaga, tak jak obiecywałem, odbiór nagrody: usiądzcie, weźcie głęboki oddech (albo i dwa) i… poczujcie satysfakcję z rozwiązania zagadki 😉

Małe, a cieszy cz. 2

Udostępnij

Wiadomo, Święta się ostatnio zaczynają w listopadzie, więc pochwale się kilkoma „słit fociami” :] ze świątecznych wodotrysków 🙂

W jednej z tutejszych galerii handlowych wiszą takie wielkie bombki

.

W pewnym momencie zaczyna grać ładna miła muzyczka, bombale się otwierają…

A w środku podrygują w takt muzyki takie małe świąteczne kreaturki: uśmiecha się fioletowa wróżka, chrapią słodko misie polarne i chyba jakiś mikołaj macha ręką 🙂
Wszystkim w około robi się lepiej na duszy. Szczególnie dzieci to lubią. Bardziej od dzieci, lubią to oczywiście handlowcy, no ale oni to dlatego, że przekłada się to na szybkość puchnięcia portfela 🙂

Jak Wam się podoba pomysł świątecznego szaleństwa w listopadzie?

P.S. Miałem gdzieś filmiki na których było widać te kukiełki, ale nie mogę ich teraz znaleźć… buuuu…

Zobacz:
* Małe a cieszy – część 1

Łosoś przy kawie

Udostępnij

Falls of Feugh wodospady Banchory
Wodospady Feugh w Banchory

W pobliżu Banchory w Aberdeenshire znajduje się całkiem ładny wodospad. Nad wodospadem zbudowano most nazywany Bridge of Feugh.

nurt rzeki
Jeśli znajdziecie się w tym miejscu wiosną lub wczesnym latem, być może uda wam się zaobserwować łososie. Wyskakują one nad powierzchnię wody, próbując pokonać wodospad i wartki prąd strumienia.

Łosoś to niesamowita ryba. Osiąga wielkość do 150 centymetrów i wagę do 24 kilogramów. Żyje w morzach i ocenach lecz na tarło wraca do rzeki w której się urodziła! Na tablicy informacyjnej w pobliżu tego miejsca przeczytałem, ze 10 funtowa ryba składa od 5000 do 8000 jajeczek ikry!
Pojawienie się łososi to prawdziwe święto, nie tylko dla wędkarzy. Ryby te mają ogromne znaczenie dla gospodarki.

Tu podają wyśmienitą kawę. Kaaawa, moja wspaniała kaaawa..

A jeśli naoglądacie się już skaczących ryb i znuży was huk spadającej wody, polecam pobliską kawiarnie. Podają tam świetną kawę i ciastka przy których można spędzić świetne popołudnie!

Czerwony dinozaur

Udostępnij

Czerwona budka telefoniczna w Aberdeen.
Czerwona budka telefoniczna w Aberdeen.

Znalazłem ostatnio prawdziwego dinozaura. Czerwoną budkę telefoniczną 🙂

Choć pierwsze budki telefoniczne zostały wyprodukowane w 1920 roku, to linia budek, którą znamy dziś została zaprojektowana przez Sir Gilesa Gilberta Scotta w roku 1924. Zanim te budki stały się najbardziej rozpoznawalnymi symbolami UK (razem z londyńskimi taksówkami i czerwonymi piętrowymi autobusami) minęło sporo czasu. Projektant użył czerwonego koloru, aby budki były dobrze widoczne i łatwe do odnalezienia. Wzbudzało to ogromne kontrowersje, szczególnie na prowincji, gdzie budki często były przemalowywane na spokojniejsze kolory.

Model, który widzicie na zdjęciu to prawdopodobnie K6 (ang. Kiosk no. 6).
Przyjrzyjcie mu się dobrze, albowiem ta ikona Wielkiej Brytanii odchodzi powoli w zapomnienie. To prawdziwe dinozaury, które coraz ciężej odnaleźć na ulicach brytyjskich miast.

Na szkockim bruku…

Udostępnij

…wylądować nie bym nigdy nie chciał. Wolę oglądać go z bezpiecznej wysokości chodnika 😉
Tym bardziej, że i w szkockim robią się czasem dziury 😉

Podpatrzyłem, jak sobie tubylcy radzą z niszczejącym brukiem. Rzecz dzieje się na moście o którym już Wam kiedyś opowiadałem: Victoria Bridge.
Zabytkowa nawierzchnia uległa zniszczeniu. Zanim pojawiły się w niej dziury, most został zamknięty na 3 dni. Panowie robotnicy oznaczyli każdą kostkę brukową numerkiem co wyglądało bardzo oryginalnie.

szkocki bruk
ale numer(ki) 😉
szkocki bruk
556..557...558 - czy ktoś w szkole narzekał na matematykę? 😉

Wydłubali je, pieczołowicie odkładając na bok. Zrobili co trzeba i na nowo poukładali. Trzy dni i nawierzchnia jak nowa!

Grunt to dobra organizacja

Udostępnij

Z cyklu zasłyszane w pracy. Szef działu D. wydaje dyspozycje jednemu z kierowników.
D: – Trzech ludzi wyślesz tam, czterech będzie robiło to, pięciu postawisz tam. Kolejnych trzech rozstawisz tutaj…
K: – Hej D. ale my mamy tylko siedmiu pracowników!

🙂

Zobacz też:
* Komunikacja interpersonalna w praktyce, czyli umiejetności miękkie po szkocku.
* A gugu