Archiwa tagu: Animal Planet

Fauna Morze Północne

Morze Północne nie przestaje mnie zaskakiwać

Fauna Morze PółnocneMorze Północne – zimne i targane porywistymi wiatrami. Patrząc na jego ołowiane chłodne wody człowiek odruchowo zakłada, że nie może on obfitować w żadne „niezwykłe” organizmy. Ot jakieś ryby i parę ptaków 🙂

Zdziwić się można chodząc na spacery po plażach, lub… odwiedzając zaprzyjaźnionych wędkarzy. Oto co zobaczyłem ostatnio u znajomego. Suszył na kaloryferze parę rozgwiazd i jeżowców. Twierdzi, że wyłowił je… łowiąc ryby 🙂

Czytaj dalej Morze Północne nie przestaje mnie zaskakiwać

Łosoś przy kawie

Udostępnij

Falls of Feugh wodospady Banchory
Wodospady Feugh w Banchory

W pobliżu Banchory w Aberdeenshire znajduje się całkiem ładny wodospad. Nad wodospadem zbudowano most nazywany Bridge of Feugh.

nurt rzeki
Jeśli znajdziecie się w tym miejscu wiosną lub wczesnym latem, być może uda wam się zaobserwować łososie. Wyskakują one nad powierzchnię wody, próbując pokonać wodospad i wartki prąd strumienia.

Łosoś to niesamowita ryba. Osiąga wielkość do 150 centymetrów i wagę do 24 kilogramów. Żyje w morzach i ocenach lecz na tarło wraca do rzeki w której się urodziła! Na tablicy informacyjnej w pobliżu tego miejsca przeczytałem, ze 10 funtowa ryba składa od 5000 do 8000 jajeczek ikry!
Pojawienie się łososi to prawdziwe święto, nie tylko dla wędkarzy. Ryby te mają ogromne znaczenie dla gospodarki.

Tu podają wyśmienitą kawę. Kaaawa, moja wspaniała kaaawa..

A jeśli naoglądacie się już skaczących ryb i znuży was huk spadającej wody, polecam pobliską kawiarnie. Podają tam świetną kawę i ciastka przy których można spędzić świetne popołudnie!

Delfiny i wojna polsko-polska

Udostępnij

Dziś wziąłem udział w bardzo ciekawym wydarzeniu zorganizowanym w siedzibie SEPA. Miało one charakter krótkich prezentacji dotyczących programów i projektów związanych z regeneracją wybrzeża.
Na koniec zostaliśmy zaproszeni na krótki spacer do pozostałości po starym forcie (tzw. Torry battery) strzegącego kiedyś wejścia do portu.

W trakcie rozmowy o walorach przyrodniczych tego miejsca (oczywiście musiałem się pochwalić, że publikowałem już posty z zdjęciami fok i kormoranów :)), skonstatowałem że byłem wielokrotnie w tym miejscu, ale nigdy nie udało mi się zobaczyć delfinów.

Pięć minut później do ujścia portu wpłynęło małe stadko (ok. czterech, może sześciu osobników)… delfinów.
Ssaki te naprawdę mają w sobie coś niezwykłego. Przy każdym pojawieniu się delfina na powierzchni, grupa wydawała z siebie pomruk radosnego zadowolenia. Myślę, że moglibyśmy nawet wiwatować, gdyby tylko jakiś zechciał wyskoczyć w powietrze 😀
Natychmiast spróbowałem wykonać kilka fotografii. Mizerne efekty możecie zobaczyć poniżej (cóż, moja komórka to nie aparat… czas reakcji ma znacznie dłuższy niż czas jaki delfin przebywa na powierzchni)

Wejście do portu. Poniżej z innego podobnego zdjęcia wykadrowałem delfina.
Delfin w naturze.

Niestety radość z bliskiego spotkania z delfinami została zepsuta w chwili gdy dotarliśmy do Torry battery:

Oprócz tego napisu, w oczy rzucał się jeszcze inny, demaskujący rzekomy zawód Panny Kamili.

Język w jakim wykonano napis natychmiast został rozpoznany. Podszedł do mnie profesor lokalnego uniwersytetu z prośbą o tłumaczenie… i nie był on jedyną osobą, która tego dnia zapytała mnie o znaczenie tych słów…
Komentować tego nie muszę. Na pewno, każdy z Czytelników wnioski wyciągnie samodzielnie.

Animal Planet: obserwując pingwiny

Udostępnij

BBC nadała niesamowity materiał filmowy. Zarejestrowano go tej zimy, na dalekim Morzu Północnym. Temperatura spadła tak bardzo, że pingwiny aby ochronić się przed zimnem, zamiast zgromadzić się w duże stado… nie potrafię tego opisać, musicie zobaczyć to sami!

Smacznego 🙂


Jeśli lubisz dziką naturę, koniecznie przeczytaj:
* Animal Planet: wybrzeże w Aberdeen,
* Animal Planet, oddział Cairngorms,
* Animal Planet, oddział w Aberdeen,
* Seagull,
* Konchy Morza Północnego.

Animal Planet: wybrzeże w Aberdeen

Udostępnij

Wiecie co jest fajnego w spacerowaniu po Aberdeen? Zawsze coś się wydarzy.

Małe stadko kormoranów.

A to się człowiek potknie o fokę, konchę albo jakąś piraniopodobną rybę znajdzie, a to go seagull napadnie albo jeleń na niego ryknie (no to może nie do końca Aberdeen… ale nie będziemy dziś zwracać uwagi na szczegóły 🙂).

Stadko małych kreaturek na plaży.

Ostatnio na plaży spotkałem stadko malutkich…. istotek 🙂 Z daleka wyglądały jak małe okruszyny, które bawią się z falami z berka: raz je gonią, raz przed nimi uciekają.

Pora na ewakuację.
Czas wyżerki!

Zdałem sobie sprawę, że obserwuję jakiś gatunek brodzących ptaszków (nie mam pojęcia jak się nazywają, ale zagadnę o to mojego znajomego przyrodnika Zapytałem Jana Zielińskiego, który na podstawie zdjęć, stwierdził, że prawdopodobnie chodzi o Piaskowca (Calidris alba) należącego do rodziny bekasowatych (Scolopacidae). Janku, dziękuję! ), które właśnie urządzają sobie piknik na plaży (korzystając z dobrodziejstw jakie przynoszą im fale).

Brodząc z godnością.

Kiedy biegają wyglądają prześmiesznie, kiedy brodzą okazują się być całkiem ładnymi zwierzątkami 🙂
Najfajniejsze jest to, że zagrożone przez wodę, albo Witolda nie odlatują, ale… odbiegają. I są tak szybkie, że musiałbym zatruchtać żeby je dogonić.

Mam co prawda mniejsze nogi od Ciebie, ale szybciej nimi przebieram!
OK, na koniec zagadka: który z nich jest największym kozakiem?