Archiwa tagu: humor sytuacyjny

Historia życia

Wracam z kolegami po pracy. Władowaliśmy się na zapchany, ciemny parking. Nic nie widzę, kluczę pomiędzy autami w końcu, w ciemnościach wchodzę w klomb z jakimiś roślinkami.

Klnąć nie wypada, więc podsumowuję głośno: „I have no idea what I’m doing, but I’m doing it” (Nie mam pojęcia co robię, ale to robię).

„It sounds as history of my life” (To brzmi jak historia mojego życia) – odpowiada kolega 🙂

Szefie! Ja też wychodzę!

Po pracy, na przystanku spotkałem dwóch młodych Szkotów. Nawiązaliśmy sympatyczną rozmowę, przerwaną przyjazdem autobusu.

Szkoci usiedli w jego środkowej części, ja z samego końca. Gdy autobus zbliżał się do ich przystanku, podeszli do mnie się pożegnać. Pożegnanie, dodam, było całkiem wylewne 🙂.

Bardzo spodobało się to parze Afrykańczyków siedzącej przede mną. Dwa przystanki dalej, gdy wysiadali, chłopak entuzjastycznie zakrzyknął do mnie: „Szefie! Ja też wychodzę!” przystając, niedwuznacznie dając do zrozumienia, że oczekuje takiego samego pożegniania 🙂

Nie pozostawało nic innego jak serdecznie uścisnąć mu dłoń, życząc miłego wieczoru 🙂

Szkocka wycieczka

Udostępnij

Spotkałem dziś w mieście wycieczkę wracającą gdzieś z gór. Musiała być udana, ponieważ wszyscy jej uczestnicy byli czerwoni ze zmęczenia i zachlapani błotem.
W samym spotkaniu nie ma oczywiście nic nadzwyczajnego, za to widok, który ujrzałem wracając tą samą drogą kilka godzin później był już niezwykły. Zobaczcie sami 🙂

Buty, pozostawione dosłownie wszędzie...
... na chodnikach...
... na trawnikach...
...gdzie, kto stał...
... gdzie, kto się przebierał - dosłownie wszędzie.