Archiwa tagu: język angielski

Logika języka :)

Udostępnij

Zwierzyłem się dziś swojej nauczycielce od angielskiego, że mam kłopot, z zapamiętaniem pisowni niektórych wyrazów. Według niej, pomóc mi tym powinna reguła:

„i” before „e”
except after „c”.

Poręczna i intuicyjna, nieprawdaż? :]

Zobacz też:
* Po angielsku… czyli w zasadzie jak?
* Dżeromin? Dżeromin?
* Szybka diagnoza umiejętności lingwistycznych Polonii czyli angielski w pięciu słowach 😉

Dżeromin? dżeromin?

Udostępnij

Mój były szef (tak, tak w mojej firmie wszystko zmienia się bardzo szybko: decyzje biznesowe, managerowie, fakt posiadania przez Ciebie pracy ;)) jest… oryginalnym człowiekiem.

Pamiętam, gdy w pierwszych dniach mojej pracy omawiałem z nim jakieś zagadnienie.
Co kilka zdań powtarzał: – dżeromin? dżeromin?
Myślę sobie: ki cholera? Wiem oczywiście kto to był Geronimo, ale co ma stary Indianin do smażonej ryby?!

Zapytałem go o to. Wyjaśnił.
„Dżeromin” to skrót od: – Do you know what I mean? 😀 (W tłumaczeniu: czy wiesz co mam na myśli, czy wiesz o co mi chodzi).

Moja lektorka powtarza: „nie spodziewaj się znaleźć logiki w języku angielskim, on jest irracjonalny”. Mądra kobieta, wie co mówi 😉

Polecam:
* Jeszcze jedna historyjka z moim byłym szefem w roli głównej.
* Moje boje… z angielskim.

Po angielsku… czyli w zasadzie jak?

Udostępnij

Poliglotą nie jestem. Konwersowanie z tubylcami nie jest dla mnie łatwe. Zdarza się (doświadczyłem tego kilkukrotnie w pracy), że zanim zacznę się w miarę płynnie komunikować z nowopoznaną osobą mija nawet kilka dni.
Potrzebuję tego czasu, żeby… osłuchać się z nowym akcentem.
A tenże w Anglii zmienia się co kilka mil 🙂

Do tego wyznania 😉 skłonił mnie pewien młody człowiek, który brawurowo zaprezentował różnorodność języka Szekspira. Zapraszam do obejrzenia filmu pt. „Angielski w 24 akcentach”. Wbrew tytułowi, prezentuje on nie tylko akcenty, ale również angielskie dialekty. Prawdziwa jazda zaczyna się po pierwszej minucie filmu.

Oczywiście, problem poprawnej wymowy można zawsze rozwiązać ograniczając swoje słownictwo do pięciu słów podstawowych :]

Znać język Szekspira to być, albo nie być

Udostępnij

„Oczywistych oczywistości” pisać nie zamierzam. Bez znajomości języka tubylców (choćby minimalnej) człowiek jest obywatelem IV kategorii. Spora część Polaków z zacięciem godnym lepszej sprawy swój angielski sprowadza do pięciu zwrotów: hello, tea time, tea time! TEA TIME!!, bye.
Dlaczego tak się dzieje? Oto jest pytanie….