Wpisy otagowane ‘pogoda’

Aberdyńskie „białe”wieczory

sobota, 17 Lipiec 2010

Udostępnij

W Szkocji wszystko jest troszkę inne: ludzie, zwyczaje, jedzenie, światło. Tak, dobrze przeczytaliście, światło też :)

Aberdeen leży dalej na północ niż na przykład Moskwa. Inna szerokość geograficzna powoduje, że promienie słońca padają tutaj pod innym kątem niż w Polsce. Powodowało to (szczególnie w pierwszych dniach po przyjeździe) że np. światło w godzinach popołudniowych mój organizm interpretował jako pochmurny ranek.

Zaletą mieszkania na tej szerokości geograficznej jest możliwość czytania książek przy dziennym świetle po godzinie 22:00.
Nie wierzycie? Spójrzcie na zdjęcie :)

Park w centrum miasta. Godzina ok. 22:30.

Wiosna? Wiosna ach to Ty…

poniedziałek, 1 Marzec 2010

Udostępnij

Tego posta chciałem napisać w pierwszej połowie lutego (wiosna w lutym!). Wyszło wtedy słońce i rozkwitły różne małe badylki. Niestety, kilka dni później zrobiło się chłodno i spadło nawet trochę śniegu. A moje blogerskie poczucie odpowiedzialności nie pozwoliło mi publikować poniższych zdjęć kiedy za oknem było wciąż biało ;)

Na gorąco o sylwestrowych różnicach

piątek, 1 Styczeń 2010

Udostępnij

Śpiewy na ulicach, podchmielone tłumy, oglądanie pokazu sztucznych ogni podczas zadymki śnieżnej, generalnie brak jakiejś specjalnej atmosfery – to wszystko lokuje się w pobliżu typowej imprezy pod chmurką w Polsce.

Jedyną rzeczą która zdecydowanie pobiła wszystkie Sylwestry jakie spędziłem np. w moim rodzinnym mieście to rozświetlony tysiącem reflektorów port. I uruchomione, dokładnie o godzinie zero syreny wszystkich statków stojących na kotwicy. Nigdy czegoś takiego u siebie nie przeżyłem. Pewnie dlatego, że ja z gór jestem i portu u nas nie uświadczysz :P

Aberdeen zimową porą

niedziela, 20 Grudzień 2009

Udostępnij

No i zima zagościła w Aberdeen na dobre. Przyznam, że dla mnie troszkę niespodziewanie. Jest trochę mrozu i nawet trochę śniegu ocalało. W domu chłodno (ciężko ogrzać szkockie budynki – natychmiast skaczą do góry rachunki), więc w taka pogodę nie ma to jak gorący prysznic. Niestety i to czasem jest trudno dostępnym luksusem. W wielu domach są stare instalacje wodne, powszechne kłopoty z ciśnieniem oraz często niewydajne bojlery.
Nie ma nic bardziej orzeźwiającego, niż branie prysznica w zimnej łazience, stojąc pod wciąż zmniejszającym się strumykiem wody o temperaturze zmieniającej się jak sinusoida :)
Dobrze, że choć prysznice pomontowali europejskie…. tej sztuki nie udało się im powtórzyć w przypadku umywalek. Wyobraźcie sobie, że w większości łazienek są dwa kurki: jeden z gorącą, drugi z zimną wodą. Więc jeśli chcesz umyć się pod kranem, albo kwiczysz z bólu parząc się wrzątkiem (wspomniałem już nieprzewidywalnych bojlerach?) lub dygoczesz z zimna chlapiąc się lodowatą wodą. Alternatywą jest napełnienie umywalki wodą pół na pół, ale to przecież zajmuje kupę czasu i jest mało oszczędne :)

Śnieg! Śnieg!

czwartek, 17 Grudzień 2009

Dzisiaj spadł pierwszy śnieg! Razem z dużą ilością deszczu… ot i taka ta szkocka pogoda….

Szkocka pogoda czyli Dog in the Fog

piątek, 6 Listopad 2009

Udostępnij

Pamiętacie reklamę piwa Dog in the Fog? No to już wiecie jaka jest w Szkocji pogoda :P
Oczywiście nie jest tak źle. Owszem, jest deszczowo, wietrznie i zimno. Chodzi mi oczywiście o temperaturę odczuwalną – bo jeśli posłuchamy meteorologów to dowiemy się, że w Szkocji panuje klimat umiarkowany morski (swoje robi też Prąd Zatokowy). Generalnie zimy są dżdżyste i raczej ciepłe, lato w zamian jest dość chłodne (średnio ok. 20 stopni Celsiusza). Absolutnym hitem jest zmienność pogody: raz świeci słońce, raz pada deszcz. Szkoci na tą okazję mają nawet specjalne powiedzenie: If you don’t like the weather, wait a minute (co znaczy: jeśli nie podoba Ci się pogoda, zaczekaj minutę).

Na początku zastanawiałem się jak sobie poradzić z tą pogodą. Parasolka? Przy tym wietrze, nosząc parasolkę narażasz innych przechodniów i gołębie na dachach ;) Pałatka, peleryna albo gruba kurtka? Ściągać całe tatałajstwo co minutę, to trochę niewygodnie…

Po długich i wnikliwych obserwacjach tubylców znalazłem sposób: przywykłem jak oni :)

Mam wrażenie, że w Aberdeen pogoda jest bardziej wredna. Pamiętam, jak podczas letnich wycieczek, kilkanaście kilometrów na południe od miasta świeciło słońce, a nad nim samym rozciągały się burzowe chmury :)