Archiwa tagu: pogoda

Fuka! :)

Udostępnij

Jak to mówią nasi południowi sąsiedzi: „fúka”! Jednym słowem jest wietrznie.
A to oznacza, że w powietrzu lata wszystko, co tylko może się oderwać od ziemi (i oczywiście jest stosunkowo lekkie): gałązki, torby, liście, śmieci, piasek 🙂
Najśmieszniejsze, jest to, że świeci wspaniałe słońce. Spacer jednakże nie jest najlepszym pomysłem. Oczy natychmiast zostaną zatkane toną pyłu. Może się też zdarzyć, że cudem unikniemy śmierci uchylając się w porę przed lecącą w powietrzu… połamaną parasolką 😀

Z cytatów na dziś:
„Bloody bits of tree everywhere!”

Aberdyńskie „białe”wieczory

Udostępnij

W Szkocji wszystko jest troszkę inne: ludzie, zwyczaje, jedzenie, światło. Tak, dobrze przeczytaliście, światło też 🙂

Aberdeen leży dalej na północ niż na przykład Moskwa. Inna szerokość geograficzna powoduje, że promienie słońca padają tutaj pod innym kątem niż w Polsce. Powodowało to (szczególnie w pierwszych dniach po przyjeździe) że np. światło w godzinach popołudniowych mój organizm interpretował jako pochmurny ranek.

Zaletą mieszkania na tej szerokości geograficznej jest możliwość czytania książek przy dziennym świetle po godzinie 22:00.
Nie wierzycie? Spójrzcie na zdjęcie 🙂

Park w centrum miasta. Godzina ok. 22:30.

Wiosna? Wiosna ach to Ty…

Udostępnij

Tego posta chciałem napisać w pierwszej połowie lutego (wiosna w lutym!). Wyszło wtedy słońce i rozkwitły różne małe badylki. Niestety, kilka dni później zrobiło się chłodno i spadło nawet trochę śniegu. A moje blogerskie poczucie odpowiedzialności nie pozwoliło mi publikować poniższych zdjęć kiedy za oknem było wciąż biało 😉

Na gorąco o sylwestrowych różnicach

Udostępnij

Śpiewy na ulicach, podchmielone tłumy, oglądanie pokazu sztucznych ogni podczas zadymki śnieżnej, generalnie brak jakiejś specjalnej atmosfery – to wszystko lokuje się w pobliżu typowej imprezy pod chmurką w Polsce.

Jedyną rzeczą która zdecydowanie pobiła wszystkie Sylwestry jakie spędziłem np. w moim rodzinnym mieście to rozświetlony tysiącem reflektorów port. I uruchomione, dokładnie o godzinie zero syreny wszystkich statków stojących na kotwicy. Nigdy czegoś takiego u siebie nie przeżyłem. Pewnie dlatego, że ja z gór jestem i portu u nas nie uświadczysz 😛

kran brytyjski

Aberdeen zimową porą

kran brytyjski
Foto: Wikipedia.

No i zima zagościła w Aberdeen na dobre. Przyznam, że dla mnie troszkę niespodziewanie. Jest trochę mrozu i nawet trochę śniegu ocalało. W domu chłodno (ciężko ogrzać szkockie budynki – natychmiast skaczą do góry rachunki), więc w taka pogodę nie ma to jak gorący prysznic. Niestety i to czasem jest trudno dostępnym luksusem. W wielu domach są stare instalacje wodne, powszechne kłopoty z ciśnieniem oraz często niewydajne bojlery.
Czytaj dalej Aberdeen zimową porą