Archiwa tagu: praca

Grunt to dobra organizacja

Udostępnij

Z cyklu zasłyszane w pracy. Szef działu D. wydaje dyspozycje jednemu z kierowników.
D: – Trzech ludzi wyślesz tam, czterech będzie robiło to, pięciu postawisz tam. Kolejnych trzech rozstawisz tutaj…
K: – Hej D. ale my mamy tylko siedmiu pracowników!

🙂

Zobacz też:
* Komunikacja interpersonalna w praktyce, czyli umiejetności miękkie po szkocku.
* A gugu

Cisza…

…i spokój. Bezwład i brak aktualizacji 😉

Za dużo spraw się ostatnio nagromadziło. Każda domaga się uwagi, każda szarpie za rękaw, trzyma za nogawkę, przypomina o sobie dźwiękiem SMSa lub ikonką nieodczytanej poczty 🙂

Nie pozostaje mi więc nic innego, niż wziąć poodczepiać je z nogawek, pozrzucać z pleców, odczytać, załatwić… jednym słowem ogarnąć się.
Chwilowo częstotliwość aktualizacji nieco spadnie. Planuję za to wprowadzić gruntowne(?) zmiany na blogu – chyba przyda mu się solidne odświeżenie.

Jak sądzicie?

Dżeromin? dżeromin?

Udostępnij

Mój były szef (tak, tak w mojej firmie wszystko zmienia się bardzo szybko: decyzje biznesowe, managerowie, fakt posiadania przez Ciebie pracy ;)) jest… oryginalnym człowiekiem.

Pamiętam, gdy w pierwszych dniach mojej pracy omawiałem z nim jakieś zagadnienie.
Co kilka zdań powtarzał: – dżeromin? dżeromin?
Myślę sobie: ki cholera? Wiem oczywiście kto to był Geronimo, ale co ma stary Indianin do smażonej ryby?!

Zapytałem go o to. Wyjaśnił.
„Dżeromin” to skrót od: – Do you know what I mean? 😀 (W tłumaczeniu: czy wiesz co mam na myśli, czy wiesz o co mi chodzi).

Moja lektorka powtarza: „nie spodziewaj się znaleźć logiki w języku angielskim, on jest irracjonalny”. Mądra kobieta, wie co mówi 😉

Polecam:
* Jeszcze jedna historyjka z moim byłym szefem w roli głównej.
* Moje boje… z angielskim.

Quiz: Co ma wspólnego mój dział z Wojskiem Polskim?

Udostępnij

Chciałbym radośnie poinformować, że mój departament zaczął niedawno przypominać polskie wojsko. Nie wiem czy wiecie, ale w naszych siłach zbrojnych na jednego szeregowego przypada 1,23 oficera. Nota bene: to oznacza, że dowódcy nie bardzo mają kim dowodzić *)
U mnie, stale wzrasta liczba artystów zarządzających. W naszym wojsku nazywało się to profesjonalizacja, u nas na to restrukturyzacja wołają. Obecnie na jednego „szeregowego” przypada półtora szefa 🙂

Zobacz też:
* Komunikacja interpersonalna w praktyce czyli umiejętności miękkie po szkocku.

*) Polecam na ten temat niezły artykuł w Rzepie.