Archiwa tagu: relokacja

Relokacja

Udostępnij

Dzisiaj chciałbym opowiedzieć Wam o pewnym facecie. Facecie, który udowadnia, że marzenia mogą się spełnić…. jeśli tylko człowiek popracuje nad ich realizacją 🙂

Marcin postanowił się relokować (fajnie brzmi, nie?). Ponieważ jest człowiekiem, który zawsze dąży do osiągnięcia swojego celu, za dwa dni wyjeżdża na wyspę Holbox.

Za trzy dni, kiedy większość z nas, w zależności od wykonywanego zawodu usiądzie w dusznym biurze przed komputerem lub stanie na hali w fabryce, Marcin popływa w oceanie, a później zajmie się swoją pracą mając przed oczyma np. taki widok:

(autor: http://www.flickr.com/photos/simonyyz/)

Brzmi naprawdę dobrze, nie? Tylko o co chodzi z tą relokacją?
Chyba większość z nas marzyła, choć raz o ciepłych krajach, słońcu, palmach i plażach. Niektórzy postanowili te marzenia urzeczywistnić. Ponieważ wiele z tzw. „ciepłych krajów” leży w miejscach gdzie koszty życia są znacznie niższe, szybko skalkulowali, że można się tam wygodnie urządzić, o ile zachowają stałe źródło dochodu (najlepiej w rodzimym kraju).
Część z tych osób zgromadziła pewien majątek i żyje z profitów przez niego generowanych (np. wynajmuje mieszkanie), inni starają się zdobyć pracę nieuzależnioną od miejsca, wykorzystując w tym celu Internet.
Mając zabezpieczone kwestie finansowe przeprowadzają się na dłuższy czas do jakiegoś przyjemniejszego miejsca, w którym mogą spokojnie żyć, często na znacznie wyższym poziomie niż w swojej ojczyźnie.

Marcin jest freelancerem – redaktorem technicznym tekstów i osobą prowadząca własny biznes internetowy. Jedyne co potrzebuje do pracy to stały dostęp do Internetu. Na swojej wyspie zamierza odpocząć i jak sam pisze „stać się bardziej ekstrawertyczny”. Chciałby opanować również język hiszpański oraz sporty wodne. Czego serdecznie mu życzę 🙂

Marcin jest już w zasadzie spakowany. Dokładnie opisał jak upchnął wszystkie potrzebne mu rzeczy w… dziewięcio-kilowym plecaku 🙂
W tym samym poście poprosił o uwagi dotyczące jego bagażu. Niestety, nie mam praktycznych doświadczeń w relokacji, ale przypomniała mi się wyprawa Jakuba Wędrowycza do Egiptu (mam nadzieję, że nie muszę przedstawiać, tej kultowej już chyba, postaci „najlepszego egzorcysty w kraju” stworzonej przez Andrzeja Pilipiuka 🙂 ) No cóż Marcinie, może fragment poniżej zainspiruje Cię do dodania czegoś do Twojego bagażu? 😉

Jakub Wędrowycz. Źródło: Wikipedia, GNU.


„Ubrany był tak jak zwykle. Miał na sobie waciak z doszytymi dodatkowymi kieszeniami, portki z płótna workowego z kawałem sznura zastępującym pasek, podgumowane walonki, a na głowie karakułową papachę.
–Proszę otworzyć walizkę –zażądał ten z wąsami.
(…) Celnicy wywalili gały. W walizce było niewiele rzeczy, ale zebrany asortyment zaskoczył ich całkowicie. Bochenek chleba zawinięty w szmatę, pół litra dziwnej mętnej cieczy o zapachu zbliżonym do wódki, wyostrzony jak brzytew bagnet, para dość wonnych kapci, zwitek cienkiego drutu, świeczka, rozsypująca się ze starości książka oraz drewniany kołek. Na dnie walizki przyklejono butaprenem mapę Egiptu wyciętą ze szkolnego atlasu historycznego.”

Cytat z „Zagadka Kuby Rozpruwacza”, Andrzej Pilipiuk.

A wracając do Marcina – polecam jego blog – szczególnie wywiady z różnej maści obieżyświatami (w tym z Polakami).