Archiwa tagu: spotkania pierwszego stopnia

Seagull

Udostępnij

Duże, silne, bezczelne, odważne i zarazem ostrożne. Nie pozwalają spać, kwicząc zawzięcie od bladego świtu. Przyprawiają o ból głowy służby porządkowe rozwalając kontenery ze śmieciami. Nie, nie, ten post nie jest o brytyjskich nastolatkach…

Przedstawiam Wam skrzydlatego terrorystę, ptaszysko charakterystyczne dla północnej Szkocji, przerośniętą mewę o jastrzębim spojrzeniu (i pomysłach).
Szanowne Panie, Szanowni Panowie oto sigal (a w zasadzie seagull)!

Zrobić takiemu zdjęcie jest sprawą niełatwą. Natychmiastowo orientuje się, że człowiek na niego patrzy (nie mówiąc już o wycelowaniu w niego aparatu) i odlatuje…

Zawarłem z jednym (a może z jedną? cholera wie, mewy nie są dymorficzne płciowo) mały układ. On/ona/toto pozwoliło mi robić sobie zdjęcia w zamian za możliwość łapczywego zeżarcia mojej kanapki. Poniżej zdjęcia:

Nie dajcie się zwieść łagodnemu wyglądowi tego osobnika! Ta mewa wygląda łagodnie bo zamieniła się w wzorowego sępa. Naprawdę, miała w tym momencie coś z mojego psa 😀
Ostrożna: nie chciała podejść zbyt blisko. Nie bała się, gdyż chwile później, gdy odwróciłem wzrok, natychmiastowo zamieniła się w jastrzębia próbując wydrzeć mi moją kanapkę z rąk!

Mówiłem już, ze to dupne ptaszysko? Zrobiłem zdjęcia tej mewy na tle standardowej płytki kanalizacyjnej. To powinno dać Wam jakieś wyobrażenie o jej rozmiarach. A osobnik ten wcale, nie należał do największych jakie spotkałem…

Second Warsaw czyli aberdyńskie Jackowo.

Udostępnij

Zapytajcie tubylca z Aberdeen jaka jest najgorsza dzielnica Aberdeen. Odpowiedz będzie krótka: Torry.

Ta dzielnica cieszy się paskudną opinią. Powszechnie uważana jest za siedlisko dziwek (jeśli usłyszysz pytanie typu: „Rozglądasz się za jakimś interesem?” nie łudź się proszę, że chodzi o przedsięwzięcie biznesowe :D), ćpunów, alkoholików i życiowych nieudaczników wszelkiej maści i kalibru. I jest w tym sporo prawdy 🙂

Widok na doki z mostu Victoria Bridge.

Torry są wciąż zaniedbaną, nieco niebezpieczną (znam gorsze) dzielnicą portową. Na szczęście to się zmienia. Uważam, że również dzięki… Polakom 🙂
Mechanizm jest prosty: gdzie mieszka większość polskich emigrantów? Tam gdzie jest najtaniej, czyli w najgorszych dzielnicach. Z lokalną gangsterką zwykle sobie jakoś radzą (najczęściej po prostu przytłaczają tubylców liczebnością). Niepostrzeżenie w dzielnicy robi się nieco spokojniej. A właściciele mieszkań robią interes życia (bo ceny wynajmu ze względu na popyt natychmiastowo idą do góry).
Nie bez przyczyny Torry nazywane są Drugą Warszawą – znaleźć tu można polski sklep, a polski na ulicy słychać chyba częściej niż angielski. W okolicznych fabrykach pracuje wielu naszych rodaków.

Biblioteka publiczna.

City Council w ramach programu rewitalizacji miasta Aberdeen stara się zająć tą dzielnicą. M.in. powstało specjalne partnerstwo na rzecz integracji społeczności angażujące biznes, organizacje społeczne i urzędników. Myślę, że zmiany idą w dobrym kierunku.

Port. Z lewej specjalne łodzie używane na platformach. Te na zdjęciu służą do treningów dla pracowników kompanii olejowych.

Torry mają też drugie, nieznane powszechnie oblicze: mieszkają tu ludzie silnie utożsamiający się z tym miejscem, pamiętający o rybackich tradycjach tej miejscowości, zaangażowani w działalność na rzecz społeczności. Co ważne udało im się podtrzymać więź międzypokoleniową.
Akurat wczoraj, miałem okazję poznać uroczą Panią pamiętającą Torry zanim nastała epoka gazu i nafty.
Zmuszony sytuacją (cholerne nadgodziny) szukałem podczas launchu jakiegoś take away’a (żarcie na wynos). Znalazłem całkiem sympatyczny bar w którym spotkałem Iris – sympatyczną staruszkę która w ciągu 20 minut opowiedziała mi o swoim zmarłym mężu – marynarzu Royal Navy, stosunkach panujących kiedyś w rybackiej społeczności oraz o tradycyjnej zabudowie znajdującej się w Old Torry. Wspominała swoją młodość i nie szczędziła ciepłych słów, opowiadając o byłych polskich żołnierzach osiadłych tutaj po II Wojnie. Szczególnie zapadł jej w pamięć jeden – z zawodu stolarz – który wykonał komplet pięknych mebli do swojego domu.

Fragment portu. Kra na rzece Dee.

Torry do 1891 były samodzielną rybacką wioską. Zaopatrywały ośrodek miejski w żywność. Mocno konkurowały z położoną na przeciwległym brzegu rzeki Dee rybacką wioską Footdee. Dziś niewiele budynków pamięta Stare Torry – większość z nich pochłonęła zmieniająca swoje koryto rzeka Dee oraz gruntowna przebudowa miejscowości na początku ubiegłego wieku.

Co się kończy, coś się zaczyna…

Udostępnij

Wiem, mądrości życiowe mistrza Sapkowskiego brzmią dobrze tylko w ustach Geralta ;), ale to najtrafniejsze podsumowanie które przychodzi mi do głowy.
Moi przyjaciele z Azji wrócili do domu.
Kit i Kelvin postanowili się zaobrączkować, Lien przeprowadziła się do Londynu, Wen do Kuala Lumpur, a ja…. cóż, musiałem znaleźć inne lokum. Za jednym zamachem straciłem wspaniałych współlokatorów, sympatyczny pokój w centrum miasta i… stały dostęp do Internetu. Co wcale nie oznacza, że będziecie mogli ode mnie odpocząć 😛

Kilka ostatnich miesięcy życia, spędziłem w… cytadeli 🙂 Dokładnie rzecz biorąc w Cytadeli Armii Zbawienia – niesamowity, granitowym budynku w samym środku miasta.

Poniżej kilka fotek:

Gazeta jak gazeta...

Małe, a cieszy…

Udostępnij

Wiecie co jest fajnego w mieszkaniu z ludźmi innych kultur? Można codziennie odkrywać drobne różnice, czasem zabawne, czasem po prostu interesujące. Nie mówiąc już o odkrywaniu zalet kuchni…
Moje ostatnie odkrycie? Kolorowy magazyn. W pierwszej chwili nie potrafiłem zorientować się gdzie jest przód, gdzie tył i czy aby na pewno nie trzymam go do góry nogami 🙂
Poniżej zdjęcia które wiele Wam wyjaśnią.

Magazyn jak magazyn... dla porównania w zestawieniu z polską gazetą.
A kuku! Chińskie gazety czyta się od tyłu!

Życie jest pełne niespodzianek :)

Ostatnio byłem na nabożeństwie w zaprzyjaźnionym zborze. Po wszystkim podbiegł do mnie mały murzynek, na oko ze 4 lata, wielkie afro na głowie.
Stanął przede mną i patrzy. Zagdakałem w języku tubylców:
Hi, boy! How are you?
Mały ryknął: – WUJEK!!
I sruu mi na kolana 🙂

Czytaj dalej Życie jest pełne niespodzianek 🙂