Archiwa tagu: Szkocja

Demokracja po brytyjsku

SAMSUNGDostałem list od członka szkockiego parlamentu. Nie dlatego, żebym był jakoś specjalnie ważny, podejrzewam, że dostali go wszyscy mieszkańcy naszego bloku 🙂 Jak myślicie, co napisał do mnie parlamentarzysta? Poprosił o głos w wyborach? Obiecał mi lepsze jutro, zieloną wyspę lub rozbicie układu?

Nic z tych rzeczy. Poseł Kevin Stewart poinformował mnie, że w związku z ilością skarg jakie do niego napłynęły od mieszkańców naszego blokowiska, podjął stosowną interwencje. Ludzie skarżyli się, że mają utrudniony dostęp do kontenerów umożliwiających im segregowanie śmieci. Kevin wezwał właściwego urzędnika do rozwiązania problemu. Co więcej, czeka na informacje i aktywnie monitoruje jakie działania zostaną podjęte, aby ludzie mogli recyklingować swoje śmieci.
W załączeniu otrzymałem kopię jego listu do urzędu miejskiego – do wglądu.

SAMSUNGŚmieszne? Niepoważne? Parlamentarzysta powinien zajmować się poważniejszymi sprawami?
A może to jest właśnie to, co robić powinien? Ma służyć i rozwiązywać problemy swoich wyborców.
Wyborcy mają problem z „recycling facilities”? Zajmuje się więc segregacją śmieci, nie zapominając przy okazji „zaraportować” swoim potencjalnym wyborcom o podjętych działaniach. I nie jest to tutaj nic specjalnie niezwykłego.

Spotkaliście się kiedyś w Polsce, żeby poseł, radny czy jakikolwiek polityk informował Was o tym co aktualnie zrobił, aby żyło się Wam lepiej? 🙂

szkocja

Po prostu Szkocja

Szkolenia mają jednak czasem swoje dobre strony. Jedzie człowiek do hotelu, wyjeżdża na któreśtam piętro… a tu taki widok.

szkocja
Szkocja. Edynburg.

Przepraszam za słabą jakość, ale raz że zdjęcie robione smartfonem, dwa że przez szybę (okna się nie dało otworzyć – wykręcili wszystkie klamki zabezpieczając się przed klientami, którzy w akcie desperacji zapragnęliby sobie polatać).

Przedświąteczne zakupy

SAMSUNGNo, wiem, że o świętach już dawno zapomnieliście. Ale w otchłani mojego blogowego zaplecza znalazłem parę fotek, które mogą Wam się spodobać.

Zrobiłem je w sklepie odzieżowym, jakoś przed świętami. Towary walają się po ziemi, spadają z półek, leżą w małych stosach na w kątach. Co tu się zdarzyło? Trzęsienie ziemi? Jakiś niegrzeczny malec pozrzucał wszystko z półek? Nic specjalnego się nie wydarzyło. Po prostu klienci nie mają w zwyczaju odkładać produktów na miejsce po przymierzeniu, lub gdy go upuszczą. Biorą nowe, a te leżące na podłodze im niespecjalnie przeszkadzają 🙂
A obsługa? Też im to specjalnie nie przeszkadza 🙂

Powinienem dodać, że takie obrazki to nie jest nic niezwykłego. Widzę je w każdym większym sklepie z odzieżą 🙂

Szkocja: referendum dotyczące niepodległości jesienią 2014 roku

Flaga Szkocji, tzw.: Saltire. Biały krzyż Świętego Andrzeja na błękitnym tle.
No i stało się. Alex Salmond i David Cameron podpisali porozumienie o zgodzie na referendum dotyczącym niepodległości Szkocji. Odbędzie się ono jesienią 2012 roku.

Na tę chwilę wiadomo, że do referendum będą dopuszczeni 16- i 17-latkowie, na karcie do głosowania będzie jedno pytanie na które będzie można odpowiedzieć „tak” lub „nie”.

Premier UK podkreśla, że będzie argumentował za utrzymaniem „United Kingdom family” razem. Wierzy, nie tylko, że Szkocji będzie lepiej w Unii, ale też, że Unii będzie lepiej razem ze Szkocją.

Rząd wyraził zgodę na referendum, pod następującymi warunkami:
– będzie miało jasną legalną podstawę,
– będzie uprawomocnione przez Parlament Szkocki.
– będzie wiarygodne dla parlamentów, rządu i ludzi.

Legislacja ma określić szczegóły dotyczące głosowania. A czas przed referendum ma być wykorzystany na debatę publiczną. I bardzo dobrze, bo ja dostrzegam więcej pytań niż odpowiedzi (nie tylko natury organizacyjnej, ale również dotyczących ewentualnej niepodległości). Jak Szkocja będzie sobie radzić po ew. separacji? Czy będzie interesująca dla inwestrów? Agencje ratinowe już sugerują obniżenie ocen o kilka punktów, a to wpłynie na koszty obsługi długu publicznego. Szkocja musiałaby przejąć część długu zobowiązań UK. Jak to policzyć? Jak to obsłużyć? Jak sobie poradzą z emigrantami? Czy będziemy mieeli prawo pobytu i pracy w potencjalnie niezależnej Szkocji? Czy niepodległa Szkocja będzie mogła sobie poradzić z utrzymaniem wszlekiego rodzaju systemów społecznych, którymi dysponuje w ramach UK? Ropa nie rozwiąże wszytskich problemów. Po za tym ropa się kiedyś skończy.

Kto będzie mógł głosować? Czy facet z Anglii, który mieszka i pracuje od 30 lat w Aberdeen jest już wystarczająco szkocki, żeby wziąć udział w głosowaniu? Czy dziewczyna, której ojciec jest Szkotem, a matka Angielką, jest wystarczająco szkocka? Czy ja mieszkający tu od ponad 3 lat i mający prawa wyborcze, będę mógł oddać swój głos? I czy mogę decydować o przyszłości kraju, w którym nie zdecydowałem się spędzić reszty swojego życia?

To co w Szkotach cenię najbardziej

Szkoci mają jedną cechę, którą szczególnie lubię: duże poczucie naturalnej swobody i luzu. Fajnie się ona objawia na różnych sytuacjach dnia codziennego.

…któregoś dnia zostałem prawie rozjechany przez przygarbioną i pomarszczoną staruszkę pędzącą na… hulajnodze 🙂 🙂 🙂 Dosłownie w ostatniej chwili uskoczyłem przed jej pojazdem z chodnika na schody prowadzące do biblioteki.

… patriotyczne święto szkockie. Rekonstrukcja jakiegoś ważnego wydarzenia historycznego. Tłum gęstnieje, emocje zaczynają wzbierać. Na murek wdrapuje się jakiś mężczyzna po 40-dziestce i zaczyna głośno śpiewać szkocką pieśń. Tłum przyjmuje go życzliwie nagradzając go gromkimi brawami. Oficjele czekają z rozpoczęciem, aż skończy śpiewać.

… ta sama impreza – już na starcie przestają działać mikrofony (czym się oczywiście nikt, absolutnie nie zestresował). Nikt nie słyszy co mówi burmistrz. Ktoś z tłumy krzyczy: „Głośniej!”. Burmistrz resztę swojego przemówienia dosłownie wykrzyczał 🙂

… muzyk na ruchliwym placu. W rękach gitara, mikrofon podpięty do wzmacniacza i głośników. Śpiewa profesjonalnie. To co było przed chwilą centrum placu, zamienia się natychmiast w miejsce kontemplowania muzyki. Ludzie siadają tam gdzie stali i… słuchają (nie skąpiąc przy okazji funtów).

Poniżej kilka fotek zrobionych telefonem (przepraszam za słabą jakość) z ilustrujących ostatnią obserwację.

Małe, a cieszy cz. 2

Udostępnij

Wiadomo, Święta się ostatnio zaczynają w listopadzie, więc pochwale się kilkoma „słit fociami” :] ze świątecznych wodotrysków 🙂

W jednej z tutejszych galerii handlowych wiszą takie wielkie bombki

.

W pewnym momencie zaczyna grać ładna miła muzyczka, bombale się otwierają…

A w środku podrygują w takt muzyki takie małe świąteczne kreaturki: uśmiecha się fioletowa wróżka, chrapią słodko misie polarne i chyba jakiś mikołaj macha ręką 🙂
Wszystkim w około robi się lepiej na duszy. Szczególnie dzieci to lubią. Bardziej od dzieci, lubią to oczywiście handlowcy, no ale oni to dlatego, że przekłada się to na szybkość puchnięcia portfela 🙂

Jak Wam się podoba pomysł świątecznego szaleństwa w listopadzie?

P.S. Miałem gdzieś filmiki na których było widać te kukiełki, ale nie mogę ich teraz znaleźć… buuuu…

Zobacz:
* Małe a cieszy – część 1