Archiwa tagu: Torry

Na szkockim bruku…

Udostępnij

…wylądować nie bym nigdy nie chciał. Wolę oglądać go z bezpiecznej wysokości chodnika 😉
Tym bardziej, że i w szkockim robią się czasem dziury 😉

Podpatrzyłem, jak sobie tubylcy radzą z niszczejącym brukiem. Rzecz dzieje się na moście o którym już Wam kiedyś opowiadałem: Victoria Bridge.
Zabytkowa nawierzchnia uległa zniszczeniu. Zanim pojawiły się w niej dziury, most został zamknięty na 3 dni. Panowie robotnicy oznaczyli każdą kostkę brukową numerkiem co wyglądało bardzo oryginalnie.

szkocki bruk
ale numer(ki) 😉
szkocki bruk
556..557...558 - czy ktoś w szkole narzekał na matematykę? 😉

Wydłubali je, pieczołowicie odkładając na bok. Zrobili co trzeba i na nowo poukładali. Trzy dni i nawierzchnia jak nowa!

Retail Rocks! Aberdeen

Udostępnij

Zdecydowałem się napisać krótką notkę o przedsięwzięciu prowadzonym przez City Council (tutejszy urząd miejski) w ramach którego można stosunkowo łatwo uruchomić swój własny biznes.
Retail Rocks, bo o nim tu mowa, jest bardzo interesującym projektem, tyle, że pozostało niewiele czasu aby z niego skorzystać.

Jego głównym celem jest odnowienie centrum dzielnicy Torry poprzez stymulacje gospodarczą (uruchomienie kilku nowych placówek handlu detalicznego, np.: sklepów, restauracji).
Osoby które wygrają konkurs otrzymają:
1) dobrze ulokowaną powierzchnie za darmo przez 12 miesięcy,
2) wsparcie doradcze fachowców do 18 miesięcy, również za darmo,
3) pomoc w wyposażeniu sklepu, zatowarowaniu magazynu itd.

Aby przystąpić do projektu należy złożyć aplikację (czas na napisanie biznes planu będzie później).
UWAGA: nabór trwa do 28 stycznia 2011 do godziny 17.00

Wszystkie szczegóły na stronie projektu: http://www.retailrocksaberdeen.com/

Second Warsaw czyli aberdyńskie Jackowo.

Udostępnij

Zapytajcie tubylca z Aberdeen jaka jest najgorsza dzielnica Aberdeen. Odpowiedz będzie krótka: Torry.

Ta dzielnica cieszy się paskudną opinią. Powszechnie uważana jest za siedlisko dziwek (jeśli usłyszysz pytanie typu: „Rozglądasz się za jakimś interesem?” nie łudź się proszę, że chodzi o przedsięwzięcie biznesowe :D), ćpunów, alkoholików i życiowych nieudaczników wszelkiej maści i kalibru. I jest w tym sporo prawdy 🙂

Widok na doki z mostu Victoria Bridge.

Torry są wciąż zaniedbaną, nieco niebezpieczną (znam gorsze) dzielnicą portową. Na szczęście to się zmienia. Uważam, że również dzięki… Polakom 🙂
Mechanizm jest prosty: gdzie mieszka większość polskich emigrantów? Tam gdzie jest najtaniej, czyli w najgorszych dzielnicach. Z lokalną gangsterką zwykle sobie jakoś radzą (najczęściej po prostu przytłaczają tubylców liczebnością). Niepostrzeżenie w dzielnicy robi się nieco spokojniej. A właściciele mieszkań robią interes życia (bo ceny wynajmu ze względu na popyt natychmiastowo idą do góry).
Nie bez przyczyny Torry nazywane są Drugą Warszawą – znaleźć tu można polski sklep, a polski na ulicy słychać chyba częściej niż angielski. W okolicznych fabrykach pracuje wielu naszych rodaków.

Biblioteka publiczna.

City Council w ramach programu rewitalizacji miasta Aberdeen stara się zająć tą dzielnicą. M.in. powstało specjalne partnerstwo na rzecz integracji społeczności angażujące biznes, organizacje społeczne i urzędników. Myślę, że zmiany idą w dobrym kierunku.

Port. Z lewej specjalne łodzie używane na platformach. Te na zdjęciu służą do treningów dla pracowników kompanii olejowych.

Torry mają też drugie, nieznane powszechnie oblicze: mieszkają tu ludzie silnie utożsamiający się z tym miejscem, pamiętający o rybackich tradycjach tej miejscowości, zaangażowani w działalność na rzecz społeczności. Co ważne udało im się podtrzymać więź międzypokoleniową.
Akurat wczoraj, miałem okazję poznać uroczą Panią pamiętającą Torry zanim nastała epoka gazu i nafty.
Zmuszony sytuacją (cholerne nadgodziny) szukałem podczas launchu jakiegoś take away’a (żarcie na wynos). Znalazłem całkiem sympatyczny bar w którym spotkałem Iris – sympatyczną staruszkę która w ciągu 20 minut opowiedziała mi o swoim zmarłym mężu – marynarzu Royal Navy, stosunkach panujących kiedyś w rybackiej społeczności oraz o tradycyjnej zabudowie znajdującej się w Old Torry. Wspominała swoją młodość i nie szczędziła ciepłych słów, opowiadając o byłych polskich żołnierzach osiadłych tutaj po II Wojnie. Szczególnie zapadł jej w pamięć jeden – z zawodu stolarz – który wykonał komplet pięknych mebli do swojego domu.

Fragment portu. Kra na rzece Dee.

Torry do 1891 były samodzielną rybacką wioską. Zaopatrywały ośrodek miejski w żywność. Mocno konkurowały z położoną na przeciwległym brzegu rzeki Dee rybacką wioską Footdee. Dziś niewiele budynków pamięta Stare Torry – większość z nich pochłonęła zmieniająca swoje koryto rzeka Dee oraz gruntowna przebudowa miejscowości na początku ubiegłego wieku.